11 września 2013

Kuchennie, i najbliższe plany
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Nadszedł niestety mój ostatni dzień spędzony u Osobistego, jutro o tej porze będę już u siebie w domu. Za szybko minęły te dni, kiedy mogliśmy ze sobą spędzić czas, bo pomimo tego, że J. miał bardzo dużo pracy i tak w zasadzie chwile dla siebie mieliśmy dopiero wieczorem, to jednak te chwile były. Dużo radości sprawiało mi przygotowywanie wspólnych posiłków, i samo bycie tutaj, przy Nim.

W kuchni pojawiły się różnego rodzaju dania, takie jak lasagne, krem marchwiowo-cukiniowy, rolady warzywne, a także ostatnie smaki lata w postaci pysznych lodów waniliowo-orzechowych podanych na świeżo upieczonym ciastku francuskim. I nagle okazało się, że w tak codziennej czynności jak gotowanie, potrafię odczuć radość i zabawę z łączenia nowych smaków. Mam nadzieję, że prędko mi się to nie zmieni. Poniżej krótkie migawka z Naszego kuchennego stołu...

Plan jest ogółem prosty... 
Po pierwsze, gdy wrócę do domu muszę umówić się z krawcową, która będzie szyła moją suknię ślubną.
Po drugie, umówić się do dietetyczki, która pomoże mi ogarnąć sprawy hormonalno-dietetowe.
Po trzecie, najwyższa pora zabrać się za pracę magisterską.


10 komentarzy

  1. Pęd w Twoim życiu przekroczył chyba dozwoloną prędkość... zwolnij ....
    Priorytet
    i
    wolno szykuj się na nowe życie ze ślubnym
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo, nie jest aż takie złe...zresztą pod koniec października wybieramy się na zasłużony urlop :)

      Usuń
  2. ehh same pyszności, nie zawstydzaj żony...która z gotowaniem ma mało wspólnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubiłam jeździć wtedy jeszcze do chłopaka na weekend. Było cudownie, wspólne zakupy, gotowanie obiadu, wieczorem kolacja przy świecach, później kąpiel :). Ach fajnie było. Zawsze w niedzielę jak wracałam do siebie nie mogłam się bez Niego odnaleźć i dlatego szybko podjęliśmy decyzje żeby razem zamieszkać :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z Osobistym jeszcze trochę do siebie pojeździmy:)

      Usuń
  4. To teraz się będzie działo w Twoim życiu.Przygotowania do ślubu,dietetyczka:)Oj,kiedy ja przygotowywałam się do tego dnia...7 lat temu(niedługo minie):)To były fajne chwile.

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też cieszę się z tego okresu, pomimo tego, że wiele decyzji jeszcze przed Nami...

      Usuń
  5. Wszystko co dobre, szybko się kończy. Niestety...

    A teraz bierz się za wykonywanie i realizowanie swojego planu ;)

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Otóż to, a Ty chyba po urlopie, z tego co pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń

TOP