23 listopada 2013

Suknia ślubna
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Dzisiaj, w końcu pojechałam kupić materiał na suknię ślubną (pisałam o niej już tutaj), i tak jak jeszcze do dzisiaj stawiałam na muślin, bądź szyfon - to kupiłam coś zupełnie innego. Ostateczna decyzja padła na żorżetę, która w porównaniu z szyfonem, bądź muślinem jest o wiele bardziej lejącym się materiałem. I wizualnie, również ładniej wygląda. Zakupiłam również materiał na welon. Pozostały mi jeszcze do kupienia dodatki, czyli koronka na wykończenia oraz szarfa. Łącznie, jak na razie wydałam 200 zł  na materiały. I tak sobie myślę, że łącznie suknia wraz z krawcową, i dodatkami do sukni wyjdzie mi maksymalnie 1000 zł. A suknia, na której się wzorujemy w oryginale kosztuje ponad 3000 zł.

Ostatnio, dużo myślę o ślubie, przygotowaniach i tej całej otoczce tego wszystkiego. O tym, ile jeszcze mamy do zrobienia, ile decyzji do podjęcia, itd. - i choć czasami zaczynam się stresować, czy ze wszystkim zdążymy na czas, to i tak nie mogę się doczekać kiedy zaczniemy wdrażać nasze plany w życie.

Miłego weekendu!

18 komentarzy

  1. zdążycie spokojnie... niech ten przedślubny stres doda Wam obojgu motywacji :* staraj się robić notatki ciągle i na bieżąco - mnie to bardzo pomagało :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się, i mam nadzieję, że i mi pomoże :)

      Usuń
  2. Wszystko pójdzie po Waszej myśli-jestem przekonana:)
    Kiedy ślub?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślub 31.05.2014, także jeszcze trochę czasu jest :)

      Usuń
  3. Swietny wybor na sukienke slubna. Ja tez coraz czesciej mysle o sukni ale ja bede szyla sama. Z jakiego materialu bedziesz miala welon ? ;) a slubem sie przejmuj, stresuj... to jest wasz czas, nikogo innego. A ten stresik zapisze wszystkie wspomnienia na dluzej. ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama, sama? :)
      Ja znalazłam sobie krawcową, która zajmuje się tylko i wyłącznie szyciem sukien ślubnych. :)

      Usuń
    2. sama. :) moja babcia jest krawcowa i kiedys mnie uczyla. teraz wiekszosc ubran szyje sama. albo z nowych kupionych materialow albo kupuje w second hand i przerabiam ;) tanio i duzo zabawy. No i marzy mi sie aby swoja sukienke tez uszyc sama. ;)

      Usuń
    3. No proszę bardzo :) Ja niestety nie zaprzyjaźniłam się z maszyną do szycia :)

      Usuń
  4. gorączka przedślubna dopiero się zacznie :D :P
    a tak serio, to na pewno ze wszystkim zdążycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie jej się najbardziej obawiam :)

      Usuń
  5. Ja trzy miesiące miałam by zorganizować ślub i sukienkę i sale i wesele... Dasz radę. My daliśmy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to te najważniejsze rzeczy mam już załatwione :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Przypomniałam sobie swój ślub i przygotowania...:)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedem lat temu...

      zagubiona

      Usuń
  7. Dobra decyzja własna suknia :) Ja odkryłam magię "własnych projektów" :D Ubrania wychodzą tanie i piękne jak z Vouga :D Ale na swoją sukienkę poczekam :)
    I mam nadzieję,że odłożę i pojadę na "Mistrza i Małgorzatę " :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dzięki temu będzie taka, jaka mi się podoba :)

      Usuń
  8. O to chodzi :) wiem bo wczoraj jednak zamówiłam sukienkę, kobieta pozwoliła mi zapłacić po 10, muszę zacisnąć pasa bo mam i książki zamówione, ale jakos to będzie :P uszyta z mojego wzoru i nikt takiej nie będzie miał, niby nic, zwykła sukienka ale jak cieszy :D więc co tu mówić dopiero o ślubnej sukni ! to dopiero radocha :D

    OdpowiedzUsuń

TOP