12 grudnia 2013

Miłość w męskim wydaniu
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Dzisiejsza rozmowa z Osobistym skłoniła mnie do napisania niniejszego postu. Kilka minut temu, gdy mówiliśmy sobie "dobranoc", tzn. Osobisty mówił, ponieważ ja jak zwykle potrzebowałam jeszcze .pięciu minut rozmowy - zapytałam wprost.

- Dlaczego nie możesz pomyśleć o tym, żeby mi powiedzieć, że za mną tęsknisz i nie możesz doczekać się jutrzejszego dnia, żeby mnie przytulić?

- Musiałbym być kobietą :-) - usłyszałam w odpowiedzi.

Gdy się rozłączyliśmy, zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim i doszłam do wniosku, że coś w tym jest. Otóż Osobisty częściej niż słów, używa gestów do tego, aby mi pokazać jak bardzo mnie kocha. I choć czasami te wszystkie gesty, gdzieś mi umykają w codzienności, to przy chwili zastanowienia, wychodzą na światło dzienne. Czasami są to ciepłe skarpetki, aby nie było mi zimno w nogi. Ciekawa książka, która mnie zainteresuje. Świeczka o pięknym zapachu. I dziesiątki innych drobiazgów...

Zresztą dwa dni temu Osobisty w trakcie wieczornej rozmowy powiedział coś, co dosłownie przed chwilą mi się przypomniało... Nie pamiętam już jak dokładnie brzmiały Jego słowa, ale ich sens był taki, że mężczyźni częściej w swoich gestach i czynach okazują swoją miłość, niż w słowach...

Przed świąteczny tydzień spędzimy wspólnie: najpierw w moim rodzinnym domu, w międzyczasie pojedziemy jeszcze do mojego studenckiego miasta na przedostatnie zajęcia, aby w końcu w poniedziałek wyjechać na czterodniowy urlop, który przekładamy od kilku miesięcy. Co prawda nie jest to dobry termin, ale tak naprawdę ostateczny, bowiem w innym przypadku przepadłby nam kupon. Już drugi raz wybieramy się na urlop z Gruponem, i mam nadzieję, że będziemy tak samo zadowoleni jak z lutowego wyjazdu do Gniezna i Torunia (klik).

25 komentarzy

  1. Dałaś mi do myślenia, na co dzień nie zauważa się tych 'wyznań', ja mam podobnie, że męczę mojego M. przed snem żebyśmy porozmawiali itp, teraz śmiać mi się chce z tego, bo przecież i tak wiem, że mnie kocha itd...ale mimo wszystko lubię to usłyszeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każda z Nas tak ma :)
      Ja ostatnio też męczyłam Osobistego, pytaniami typu: dlaczego mnie kocha, itd. :)

      Usuń
  2. A ja utwierdzam się,że mój ma babską naturę. Zawsze gdzieś powtarza się schemat,że faceci częściej pokazują niż mówią, że to czeka się od niego na smsa bo my zaraz prędko odpisujemy itp. A u mnie jest odwrotnie. Choć pokazuje mi w gestach wszystko i chodzi przy mnie jak przy dziecku (czasem trzeba ale bez przesady :P ) to jeszcze jak wychodzi z kolegami, ba ! czy nawet do głupiego sklepu to wydzwania do mnie i pisze. Jak nie odpisuję to mam 10 wiadomości 20 nieodebranych połączeń i w ostateczności dzwoni do mojej mamy przerażony co się dzieje! bo 30 min czeka na odpowiedz na smsa :P Dla mnie to zabawne, urocze, wiem,że kocha, powtarza ciągle nasze "koko" a ja już automatycznie przytakuje :D I to ja skupiam się na gestach, bo ja słownie raczej nie potrafię okazywać uczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie słownie, a jeszcze lepiej na papierze :)
      Natomiast Osobisty - bardziej w gestach, chociaż nie powiem, często od Niego słyszę, że mnie kocha :)

      Usuń
    2. Na papierze tak, ja potrafię, choć Wilka jak ruszy to i potrafi wiersz ładny napisać :D ale głównie to powtarza ciągle jak kocha choć na równi są i gesty u niego. Bo otula kocem, przynosi kapcie i daje małe prezenciki typu batonik, kwiatki itp. Stara się robić mi coś pysznego np ciepłą czekoladę w zimne dni albo lemoniadę w gorące. A ja znowu nie mówię często w słowach jak tęsknie - on tak, on codziennie pisze gdy się nie widzimy "tęsknie, chcę do Ciebie " itp ja już mniej. Nawet gdy jesteśmy obok to ja idę właśnie w gesty robienia mu np jedzenia, ciast i spędzonego dobrze czasu a on oprócz tych gestów ma słowa. :)

      Usuń
    3. Tak sobie właśnie myślę, że w związku chodzi oto, aby w jakiś sposób się uzupełniać. Gdy jestem u Osobistego, też zazwyczaj staram się coś mu dobrego ugotować, zrobić pyszny obiad... kolację... za śniadania odpowiedzialny jest sam Osobisty, ale to jakaś taka niepisana umowa pomiędzy Nami. I uwielbiam - bardzo - gdy po tym jak coś ugotuję wyręcza mnie w zmywaniu! :)

      Usuń
    4. Oj ja zmywania nienawidzę :D A on przyjeżdża do mnie więc ja gotuje a on sprząta, jak mówisz niepisana umowa :) I myślę,że ta różnica o której się mówi w gestach i słowach wynika właśnie z uzupełniania, tylko my tego tak nie dostrzegamy.

      Usuń
    5. Zgadza się, czasami to się tak posprzeczamy o coś z Osobistym, o jakąś pierdołkę prawdopodobnie wynikającą z różnic... Tylko właśnie człowiek nie potrafi spojrzeć na to jak na uzupełnienie siebie nawzajem. Potem, gdy dochodzę do jakichś tam swoich wniosków, to głupio się przyznać do błędu :)

      Usuń
    6. Nikt chyba nie lubi się przyznawać do błędu :D Ja w szczególności hehe ale w związku można przy takich drobnych przewinieniach się do niego nie przyznawać :)

      Usuń
    7. Hehe - też miewam z tym problem ;)

      Usuń
  3. Faceci nie są stety/niestety tacy wylewni jak my ;-)

    Ale ja to lubię w moim Piotrku, że nie mówi mi 15 razy dziennie, że mnie kocha i za mną tęskni. Za to inaczej udowadnia mi swoją miłość. Daje mi czasami bez okazji kwiaty, albo robi ręcznie jakieś piękne rzeczy...

    To niefajne, kiedy facet to przysłowiowe ciepłe kluchy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gesty i czyny też są świetne. Chociaż my kobiety lubimy posłuchać czułych i miłych słów, a faceci są tacy mało wylewni ;] No ale może taki też ich urok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak :) Ale już chyba takie jesteśmy, łakome na czułe słówka :)

      Usuń
  5. Coś w tym chyba jest, że my kobiety inaczej wyobrażamy sobie mówienie "KOCHAM". My musimy to od czasu do czasu usłyszeć, a mężczyźni to pokazują, bo "KOCHAM", to nie tylko słowa, ale właśnie również gesty.


    Ps. Zaraz wyślę Ci maila, bo mam pytanie.
    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie oto chodzi :)
      Nie wiem czy widziałaś, ale wcześniej Ci odpisałam :)

      Usuń
  6. Ja kiedys tez tak uwazalam. Ale w swoim zyciu poznalam kilku facetow, ktorzy uczucia okazywali slownie. Wedlug mnie to zalezy od usposobienia i od wychowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, w dużej mierze wszystko zależy od usposobienie oraz od charakteru :)

      Usuń
  7. Mój ukochany mówi, że gdyby cały czas wyznawał mi miłość to te słowa straciłyby sens. Faceci wolą okazywać niż mówić.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, bowiem spowszechniałyby nam te wyznania miłości :)

      Usuń
  8. Zawsze mi się przypomina skecz kabaretu "Koń Polski" Marian i
    Hela kiedy Hela pyta męża "Marian czy Ty mnie kochasz czy Ty mnie nie kochasz? na co Marian z cudownym znudzeniem w głosie mówi " Kocham" ot taka nasza natura pomimo tych wszystkich gestów i czułości którą okazują nam nasze połówki chcemy ciągłego zapewniania i mówienia... czasem też mamy taki dzień, że jesteśmy wrażliwsze i się tego domagamy ale przecież gdyby tak nie kochali to czy wytrzymywali z nami :) pozdrawiam Cię serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, gdyby nas nie kochali, to by tyle z Nami nie wytrzymali zwłaszcza w tych "gorszych" dniach :)

      Usuń
  9. Najcenniejsze KOCHAM CIĘ Wypowiedziane w magicznej chwili a nie co minutę. Gesty też się liczą :)

    (wróciłam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko wróciłaś :)
      Zgadza się takie magiczne "kocham cię" w wyjątkowej chwili jest najcenniejsze :)

      Usuń
  10. a mnie ostatnio mąż rozwalił mówiąc - czy ty jeszcze mnie kochasz? - Ojejku hahaha a mam jakieś inne wyjście?
    Faceci to pieszczochy.
    Myślę, że gesty jak i słowa są ważne, bo kto ich nie lubi?! Wzajemnie wspieranie, szacunek, zaskakiwanie są drwami co potrzymują żar :):P

    OdpowiedzUsuń

TOP