23 marca 2014

Przyjaźń na całe życie?
(ARCHIWUM)

   WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

   Nie wiem kiedy minął mi dzisiejszy dzień. Całe popołudnie spędziłam z moją dobrą koleżanką - E. oraz jej roczną córeczką. Pomimo tego, że mieszkamy dość niedaleko siebie, to tak naprawdę nigdy nie ma czasu na dłuższe spotkanie oraz rozmowę. A dziś pojechałam zawieść zaproszenie na Nasz ślub, i przy okazji spędziłyśmy ze sobą trochę czasu. Jako nastolatki byłyśmy nierozłączne, wspólnie przeżywałyśmy wszystkie zauroczenia, wspólnie wypiłyśmy nasze pierwsze wino, świętowałyśmy swoje osiemnastki, matury... 

   Dziś jednak nasze drogi się trochę pourywały, każda z nas ma swoje życie i swoje problemy, i nie ma czasu na taką przyjaźń jak za nastoletnich czasów. Jednak nadal lubimy spotkać się od czasu do czasu, porozmawiać o swoim życiu, problemach... i powspominać nasze dawne, nastoletnie problemy, które teraz wydają się błahe. Dziesięć lat temu nasze życie było inne, miałyśmy inne priorytety - dziś E. ma swoją rodzinę, ja za kilka miesięcy będę zakładała swoją. 

   Pamiętam jak dziesięć lat temu, późnym wieczorem wymknęłam się z domu i pobiegłam do E. Zastukałam trzy razy do okna i z rumieńcami na twarzy powiedziałam "On mi powiedział, że mnie kocha". Gdybym wtedy miała swój dzisiejszy rozum, wybiłabym sobie gumowym młotkiem tamtego chłopaka z głowy, i pojechała na Żuławy szukać tego mojego Osobistego. Lubię czasami powspominać, i czasami, gdy zbyt wiele się nawarstwia tęsknię za tamtą beztroską.

   Ale koniec ze wspomnieniami na dzisiaj. Jutro z samego rana dzwonię do promotorki, bo do tej pory nie dostałam żadnej zwrotnej wiadomości, i pewnie jakoś pod koniec tygodnia będę musiała pojechać na uczelnię, aby złożyć pracę w dziekanacie. Te osoby, które śledzą mnie na Facebook'u wiedzą, że termin obrony został wyznaczony na 25 kwietnia, więc od jutra każdego dnia muszę wygospodarować trochę czasu, aby się trochę pouczyć.

   Tymczasem idę ładować swoje akumulatory na kolejny, intensywny tydzień - a Wam zostawiam piosenkę, która mi dzisiaj towarzyszy przez pół dnia. W najbliższych dniach czeka mnie wyprawa na uczelnię, która zabierze mi co najmniej 2/3 dnia, do tego muszę dokupić jeszcze parę rzeczy do sukni ślubnej, pouczyć się choć trochę, a w piątek czeka mnie jeszcze wizyta u dentysty...
    

14 komentarzy

  1. Ehh czuję to samo, to samo mogłabym napisać. Aż łezka w oku się zakręciła... Udanego tygodnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!
      Niestety często nastoletnie przyjaźnie często nie przechodzą próby czasu. Każdy zajmuje się swoim życiem, zakłada rodziny, poświęca się pracy...

      Usuń
  2. Też miałam przyjaciółkę, z którą o wszystkim rozmawiałyśmy, jednak teraz nie mamy ze sobą kontaktu. Nasze drogi się rozeszły, dla mnie to już za wysokie progi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te drogi często się rozchodzą, każdy zaczyna żyć swoim życiem. To chyba taki naturalny proces, problem chyba polega na tym, czy przyjaźń przejdzie próbę czasu.

      Usuń
  3. Ja z czasem coraz bardziej doceniam rolę rodziny. Moimi prawdziwymi przyjaciółkami są: młodsza siostra i przyszła żona brata. Z koleżankami lubię się spotykać, ale mam wrażenie że coraz bardziej się od nich oddalam. Mam fantastyczną rodzinę, męża, rodziców i rodzeństwo z którymi dzielę sie troskami i swoim szczęściem:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedną przyjaciółkę. I choć rzadko się widujemy to często utrzymujemy kontakt. Ale powiem Ci, że Bratowa jest również dla mnie świetną przyjaciółką, możemy na sobie polegać i o wszystkim porozmawiać. Poza tym co tu dużo pisać, mam świetnego narzeczonego, z którym uwielbiam rozmawiać :)

      Usuń
  4. Ale się cieszę, że cię zaraziłam tymi domowymi melodiami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego dnia dosłownie "męczę". Osobistego również :D

      Usuń
  5. Gdy ma się pracę i rodzinę ciężko utrzymać kontakt, godziny pracy są inne, obowiązki. Gdy jedna osoba ma chwilę wolnego druga robi coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Każdy żyje swoim życiem, i ciężko jest się zgrać z wolnym czasem.

      Usuń
  6. Takie już jest życie, że te nastoletnie przyjaźnie dość często się rozchodzą. I właściwie nie widzę z tym nic złego. Taka kolej rzeczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najzwyczajniej w świecie zmieniają się priorytety :)

      Usuń
  7. Takie powspominanie jest czasami fajnie - miło jest się cofnąć do tego, co było i pomyśleć, pomówić o tym z uśmiechem na twarzy :)
    A przyjaźń na całe życie - pewnie jest możliwa, choć zmienia ona swój charakter, już na Waszym przykładzie widać, że jest inaczej niż było kiedyś..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo życie biegnie do przodu, i zmienia się nie tylko człowiek, ale również (a może i przede wszystkim) jego priorytety.

      Usuń

TOP