26 kwietnia 2014

I po obronie!
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Witajcie Kochani!

Chciałabym dzisiaj przede wszystkim podziękować Wam za trzymanie kciuków w dniu wczorajszym, oraz wszystkie gratulacje zamieszczone pod wpisem na portalach społecznościowych tutaj i tutaj. Wczorajszy dzień był bardzo intensywny i długi. Oczywiście moje szczęście polegało na tym, że wylosowałam jedne z trudniejszych pytań, ale udało mi się udzielić w miarę dobrej odpowiedzi, skoro z egzaminu dyplomowego otrzymałam cztery. Biorąc pod uwagę średnią ze wszystkich lat studiowania oraz ocenę za pracę, studia ukończyłam z wynikiem dobrym. Zawiodłam się trochę oceną z pracy magisterskiej, ale są pewne rzeczy, których nie przeskoczę.

I mówiąc szczerze to, nie wiem dlaczego, ale nawet nie potrafię się cieszyć tak, jak powinnam. Tyle lat studiowania, te wszystkie kolokwia i egzaminy, które spędzały mi sen z powiek. Stres związany z pracą magisterską spowodował, że ta cała radość jest tak jakby obok mnie. Wiem jedno: kilkunasto kilogramowy kamień spadł z mojego serca ze względu na to, że mam już to wszystko za sobą. Teraz pozostało mi szukanie pracy w zawodzie. Za około miesiąc (pewnie dopiero po ślubie) będę mogła odebrać swój dyplom.

Tymczasem Wam życzę udanego weekendu.
Do napisania!


10 komentarzy

  1. Wiesz...czułam to samo po obronie mojego licencjatu. Dosłownie mnie to zabrało całą radość, zabrało chęć pójścia dalej-niedocenienie pracy. Ot tak... może nie znamy się na tyle dobrze, żebym mogła powiedzieć coś więcej, ale to wiem na pewno jesteś bardzo ambitna i na pewno będziesz wspaniale spełniać się w swoim zawodzie. Tego Ci życzę a teraz odpoczywaj i relaksuj się, bo już niedługo... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję :) Ja po swojej obronie miałam podobnie..niby gdzieś w głębi duszy cieszyłam się, że mam już to za sobą, ale jednak nie potrafiłam po tych wszystkich stresach cieszyć się w pełni..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, nie mogę uwierzyć, że to już koniec :-)

      Usuń
  3. No, to jeszcze raz gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje, teraz chyba możesz troszkę odetchnąć? ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP