5 maja 2014

Przedślubna gorączka
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Około godziny temu Osobisty pojechał do swojego domu, w którym za kilkadziesiąt dni będziemy starali się stworzyć Nasz wspólny dom pełen miłości, zrozumienia i troski o drugą osobę. Praktycznie przez cały dzień jeździliśmy z jednego miejsca na drugie, ale sporo udało nam się załatwić...

Przede wszystkim zamknęliśmy listę gości, o ile nikomu nic nie wyskoczy, i żadne dziecko w między czasie się nie rozchoruje to na naszym weselu będzie się z nami bawiło 58 osób dorosłych oraz 10 dzieci.

Ustaliliśmy w końcu menu weselne z żoną właściciela Dworku, w którym odbędzie się przyjęcie weselne. Musimy tylko jeszcze zastanowić się nad wiejskim stołem, ze względu na to, żeby zapewnić nocującym gościom śniadanie, bowiem jedzenia będzie bardzo dużo, ale wszystko musimy jeszcze przemyśleć.

Kolejną kwestią jaką udało nam się dzisiaj załatwić to napoje. Dokupiliśmy dzisiaj to, czego nam brakowało, i myślę, że to co posiadamy na chwilę obecną w zupełności wystarczy. W sumie to mamy 160 litrów napojów gazowanych oraz 116 litrów różnego rodzaju soków. Do tego oczywiście dojdzie jeszcze woda niegazowana oraz gazowana.

Zamówiliśmy również ciasta - łącznie dwanaście ciast, a wśród nich obok tradycyjnych ciast tj. sernik, jabłecznik, makowiec znalazły się takie pozycje jak snikers, miodownik, filadelfia, shrek, wiewiórka oraz 3bit.

Podczas ostatniego spotkania u księdza okazało się, że tego samego dnia jeszcze jedna Para Młoda będzie brała ślub. I jak się okazało, wraz z drugą Panną Młodą mamy podobny gust, i na wystrój kościoła będziemy się składać. Początkowo chciałyśmy róże i eustomy, jednak w ostateczności zdecydowałyśmy się na róże oraz goździki, które w porównaniu z eustomami są trzy razy tańsze. A ławki w kościele zostaną ozdobione białymi kokardami. 

Natomiast jutro jadę na fryzurę próbną i co najważniejsze - po swoją suknię ślubną! Nie mogę się doczekać momentu, kiedy znowu - tym razem w całości będę mogła ją przymierzyć. Nasz ślub zbliża się dużymi krokami, i choć mam pewne obawy związane z tym jak to wszystko wyjdzie, to nie mogę się doczekać tego dnia. Swoją drogą, to wczoraj wieczorem ćwiczyliśmy z Osobistym nasz pierwszy taniec - i wiecie co? Nawet ładnie to nam wychodzi.

Wam życzę udanego tygodnia, a sama idę regenerować siły po długim i męczącym dniu.

P.s. W czwartek mogę odbierać swoje nowe okulary! :)

16 komentarzy

  1. Boże, jak ja Wam zazdroszczę tego planowania każdego szczegółu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i będzie po planowaniu ;) Poza tym mówiąc szczerze to uwielbiam planować.

      Usuń
  2. Zapomniałam już, jak to jest z taką gorączką przedślubną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój ślub był piękny do tego jeszcze: spontaniczny i żywiołowy- czasem jednak trzeba planować- kosztuje to mniej nerwów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku jest tak, że lubię mieć zaplanowane pewne rzeczy, lubię również spontaniczność, ale w niektórych sprawach bez żadnego planu człowiek nie byłby w stanie się dobrze zorganizować :) Poza tym człowiek jest spokojniejszy.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Dobrze, że ugadałaś się z tym drugim narzeczeństwem, bo pamiętam jedną sytuację, kiedy panna młoda, z wesela na którym byłam, do niemal ostatniej chwili nie wiedziała o drugim ślubie, umówiła dekoratorkę, zapłaciła a drugie małżeństwo skorzystało na tym bezczelnie, można powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przyszła szwagierka miała podobną sytuację. A tak przynajmniej koszt wystroju kościoła będzie podzielony na pół.

      Usuń
  5. Chciało mi się czegoś słodkiego, a jak przeczytałam tu nazwy tych ciast, to już w ogóle.. ślinka cieknie hehe
    Czyli wszystko idzie zgodnie z planem :) to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej :) Ja wczoraj też po tych wszystkich zdjęciach ciast miałam ochotę na coś słodkiego - w ostateczności wybrałam jogurt naturalny z owocami.

      Usuń
  6. Dzieje się u Ciebie sporo. Szykuj się po suknię, bo to najpiękniejszy moment w życiu. Nie dość, że miodem serce posmarowane, to jeszcze najpiękniejsza bedziesz i jedyna:)
    Pozdrawiam\
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suknia już odebrana :) Jest piękna i taka jaką sobie wymarzyłam.

      Usuń
  7. Ja już zapomniałam chyba o tym całym zamieszaniu przedślubnym ale...urodziny Tymka mi o tym wszystkim znowu nie dają zapomnieć... ehh oby do przodu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dopiero początek dopiero wszystko przed nami. Pierwsze urodziny Tymka to wyjątkowy czas :) Zresztą z Twoich zdjęć wynika, że mały rośnie jak na drożdżach :)

      Usuń
  8. Macie wszystko już prawie pozapinane:) Ja idę we wrześniu na wesele brata i nie mogę doczekać się zabawy:)
    P.S. Widziałam w drogerii Twoje perfumy, maja bardzo ładny, delikatny zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się większość jest załatwione jeszcze muszę wybrać bukiet dla siebie i zamówić tort. Co do perfum, zgadza się są bardzo delikatne i właśnie czegoś takiego szukałam.

      Usuń

TOP