17 czerwca 2014

Wspomnienia
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Wczorajszego wieczoru, wraz z mężem wspominaliśmy nasz ślub, i dzięki uprzejmości świadkowej oglądaliśmy zdjęcia z tej uroczystości oraz na moje nieszczęście - filmik z przysięgi małżeńskiej. Oczywiście była przerwa, a wraz z nią mój śmiech i łzy niemalże jednocześnie. Jedyny plus jest taki, że cisza ta trwała zaledwie pięć sekund, a nie tak długo jak mi się zdawało. Obejrzeliśmy również filmik z pierwszego tańca, i ku mojemu zdziwieniu wyszło bardzo ładnie.

Natomiast dziś, podczas układania książek na półce, którą kupiliśmy do sypialni wspomnieniami wróciliśmy do początków naszego związku: pierwszych wiadomości oraz e-maili, które swojego czasu zostały wydrukowane, dzięki czemu możemy do nich wracać tak często, jak tylko chcemy. 


16 komentarzy

  1. O! wydrukowanie pierwszych wiadomości, to był genialny pomysł. Nie ma przecież tradycyjnych listów, które można by schować przewiązane wstążką w jakiejś skrzyni. A po latach fajnie tak sobie przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - przez ten cały czas odkąd jesteśmy razem dostałam jeden, jedyny list od mojego męża, wtedy jeszcze narzeczonego :)

      Usuń
  2. Ja też ostatnio mam fazę na wspominki ślubno-związkowe, bo czerwiec jakiś taki wspomnieniowy ogólnie - rocznica ślubu, zaręczyn, wspólnego mieszkania. Też mam wydrukowaną pierwszą rozmowę na gg z mężem, teraz można się nieźle pośmiać przy czytaniu ;) Właściwie mamy całą teczkę takich naszych różnych pamiątek - kartek z gryzmołami, zeszytów z pierwszych spotkań, kiedy jeszcze mąż musiał wszystko pisać, bo nie umiałam za cholerę odczytać z ust co mówi, listów, wierszy... Miło jest mieć takie pamiątki i móc do nich czasem wróćić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zeszyty to świetna pamiątka :)

      Usuń
  3. Żałuję, że nie zrobiłam podobnie i nie wydrukowałam pierwszych wiadomości. Były bardzo urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas wydrukowanie pierwszych wiadomości i korespondencji było by dość przykrym doświadczeniem, gdyż byliśmy wtedy zbyt bezpośredni...
    Ale fajnie, że Wy macie miłe wspomnienia, rozmawiacie o tym, cieszycie się, wzruszacie.... Mi brakuje czegoś takiego...
    Może wstawiłabyś jakieś małe foto?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł:) Wspólne wieczory, przy dobrym winie (a miecie teraz niezły wybór:) i wspomnieniach...czego chcieć więcej:)
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Właśnie w tak prostych rzeczach można odszukać tyle radości...

      Usuń
  6. U nas zbliza sie trzecia rocznica sluby i tez coraz czesciej zbiera mnie na wspominki i w myslach czesto wracam do poczatkow naszego zwizaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że my - kobiety częściej wspominamy takie chwile :)

      Usuń
  7. Ojej, aż mnie samą wzięło na wspomnienia, jak przeczytałam tych mailach. Zazdroszczę wściekle, że sama na to nie wpadłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, teraz to jeszcze nie ma takiej wartości sentymentalnej jak przykładowo za dziesięć lat ! :)

      Usuń
  8. Mój mąż gromadzi wszystkie karteczki, które zostawiałam Mu kiedykolwiek przyklejone gdzieś na lustrze. A ja w starym telefonie skitrałam pierwszego smsa :P

    Warto gromadzić wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń

TOP