25 listopada 2014

Randka
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

W najbliższą niedzielę, 30-tego listopada mija dokładnie 6 miesięcy od naszego ślubu (klik klik). Wraz z mężem postanowiliśmy, że w związku z tym gdzieś się wybierzemy, aby "uczcić" nasze małe święto. Niestety tego dnia prawdopodobnie nie będziemy razem, ponieważ lada dzień wyjeżdżamy w moje rodzinne strony, gdzie ja zostanę na dłuższy czas, a mąż wróci do domu. Dlatego też w minioną niedzielę, wybraliśmy się na ... randkę! Dawno nigdzie nie byliśmy, więc nasz wybór padł na kino i kolację. I choć niedzielne popołudnie nie jest dla mnie idealną porą na wypad do kina, ze względu na tłumy - to film mi wszystko zrewanżował. Wybraliśmy się na film Łukasza Palkowskiego "Bogowie", opowiadający o pierwszym przeszczepie serca dokonanym przez profesora Zbigniewa Religę. Film wywarł na mnie duże wrażenie, gra aktorska Tomasza Kota była fenomenalna i w pełni oddała postać profesora. Po seansie filmowym wybraliśmy się na kolację do restauracji, w której to rok temu omawialiśmy szczegóły związane z weselem. Wróciły wspomnienia z przed roku o tych wszystkich przygotowaniach do ślubu i wesela. 


Nie wiem kiedy minął ten czas, ale prawda jest taka, że po ślubie dni zamieniały się w tygodnie, a tygodnie w miesiące. Jak zmieniło się nasze życie przez ten czas? Na pewno przeszliśmy już etap docierania się, wypracowaliśmy sobie naszą wspólną codzienność. Choć w ostatnim czasie zabrakło w naszym związku rozmów, to generalnie staramy się dużo rozmawiać. Obydwoje mamy różne charaktery i staramy się pogodzić domatorstwo mojego męża, z moją ciągłą potrzebą wychodzenia z domu, do ludzi.

Czasami żyjemy w biegu nie mamy czasu dla siebie. Stres i nerwy w pracy, nie zawsze nam sprzyjają, ale staramy się wtedy zwolnić, choć na chwilę, aby zwyczajnie znaleźć czas dla drugiej osoby, i pobyć ze sobą.

Dla niektórych okres sześciu miesięcy to krótka chwila, ale dla mnie w tym pierwszym roku małżeństwa każdy miesiąc jest ważny. Wiem, że gdy będziemy rok po ślubie, nie będę rozdrabniać naszego stażu małżeńskiego na miesiące, wtedy będą się liczył już tylko lata.

Image Map

10 komentarzy

  1. no to składam już teraz gratulacje skoro randka była! :)
    a jakie pyszności mieliście ;)
    masz rację wspólne dotarcie się jest najważniejsze, to podstawa :)
    pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. To już 6 miesięcy?! strasznie szybko zleciało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje :) To chyba naturalne, że najpierw liczy się miesiące, a później lata :) jeszcze wielu,wielu miesięcznic i rocznic źyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje gratulacje!!! To już kawałek czasu:)
    uściski śle

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromne gratulacje :) I kolejnych miesięcy w szczęściu i miłości Wam życzę :)
    A wiesz co ja myślę, że tak naprawdę ludzie w związkach docierają się całe życie :)
    Uściski! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna mała rocznica:) Celebrować takie chwile to sama przyjemność.
    Danie na talerzu wygląda bardzo apetycznie.

    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. 6 miesiecy to moze i nie jest duzo ale zgodzisz sie ze mna, ze przelecialo nawet nie wiadomo kiedy... :-o
    Najważniejsze ze mimo wszystko potraficie ze soba rozmawiac i wspolnie dazyc do tego, by bylo dobrze :-)
    Ciesze sie, ze tak milo spedziliscie ta polrocznice ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już pół roku? Kiedy to zleciało..
    Gratuluję :)
    Ja też jestem domatorką - jak Twój mąż.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Również gratuluję! Ja mam za sobą 21 lat małżeństwa, które w większości zleciało byle jak, dlatego chciałabym się od nowa zarazić Twoim zapałem :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę Wam, ja w kinie ostatni raz byłam nie pamiętam kiedy, a chętnie bym się wybrała.
    Życzę Wam samych pięknych chwil:)

    OdpowiedzUsuń

TOP