25 lutego 2015

Urlop 2015 cz. I: Kazimierz Dolny
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Urlop pozwolił mi naładować akumulatory, i dzięki tej energii mam chęć do działania i wnoszenia zmian nie tylko w swoim otoczeniu, ale i w życiu. Był to dla mnie wyjątkowy czas, kiedy to w końcu wraz z mężem mogliśmy spokojnie porozmawiać, zrozumieć siebie nawzajem i nigdzie nie pędzić. Dla mnie czas w Kazimierzu zatrzymał się w miejscu: chodziliśmy na spacery, zaszywaliśmy się w przytulnych kawiarniach i restauracjach. Było tak, jak powinno być.

Znaleźliśmy kilka "swoich" miejsc, do których zaliczamy między innymi restaurację "U fryzjera", gdzie można spróbować dań z kuchni żydowskiej - osobiście polecam holiszki, które są podobne do polskich gołąbków. Kolejnym ciekawym miejscem jest Herbaciarnia u Dziwisza, gdzie można napić się naprawdę pysznej zielonej herbaty oraz spróbować wypieków bezglutenowych. Jednak największym naszym faworytem jest - Kazimierzówka (klik). Rewelacyjny hotel, położony w spokojnej i cichej okolicy, piękne wnętrza, bardzo miła obsługa, a przede wszystkim bardzo smaczne jedzenie - perełką okazało się ciasto daktylowe.

Z przyjemnością przeglądałam zdjęcia z naszego wyjazdu, są to dla mnie wyjątkowe chwile. Potrzebowałam takiego oderwania się od codzienności, naładowania akumulatorów, nabrania dystansu do pewnych spraw.


















14 komentarzy

  1. ależ piękne zdjęcia! :) muszę się tam kiedyś wybrać :)
    cieszę się,że wypoczęłaś,nabrałaś siłek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serca. Cisza, spokój - nic więcej nie potrzeba.

      Usuń
  2. też bym chciała kiedyś odwiedzic Kazimierz i może odwiedzę, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna relacja...
    może kiedyś się tam wybiorę:)
    uściski ślę

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia, przez chwilę czułam jakbym była tam z Wami jedną nogą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podobają Ci się zdjęcia, pomimo słabej jakości.

      Usuń
  5. Mieliście bardzo udany wypad :) Zazdroszczę tego relaksu i samej podróży. Na mnie również takie wycieczki mają niewiarygodny wpływ.
    Jeszcze zdjęcia tego pysznego jedzonka.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relaks niesamowity. Odpoczęliśmy, naładowaliśmy swoje akumulatory i teraz aż chce się działać.

      Usuń
  6. Mój Kazimierz piękny...
    Super, że Wam się podobało i wyjazd się udał! I jakie smakowite dania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochałam się w Kazimierzu, i wiem, że prędzej czy później znowu tam wrócę.

      Usuń
  7. Byłam w Kazimierzu z koleżanką jak byłyśmy jeszcze beztroskimi studentkami. Zrobiłyśmy sobie taką mega aktywną objazdówkę (Lublin, Nałęczów, Zamość, Puławy, Kazimierz właśnie i Sandomierz). Wszystko busami i jak najtaniej. Bardzo nam się spodobało to malutkie, klimatyczne miasto. Na pewno kiedyś tam wrócę, kto wie, może znowu zrobię sobie taki babski wypad dla przypomnienia starych dobrych czasów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kazimierzu na każdym rogu widać, że to miasto artystów, jest tam po prostu magicznie.

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia. Bardzo lubię Kazimierz, więc zazdroszczę wyjazdu. :)

    OdpowiedzUsuń

TOP