8 lutego 2015

Winter
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Pamiętacie jak w lipcu, na blogu pojawił się wpis o moim nowym domu (klik)? Pokazywałam Wam wtedy naszą okolicę na zdjęciach. A na nich głównie znajdowały się pola pełne pszenicy. Obecnie krajobraz bardzo się zmienił, co prawda dzień zaczyna się robić coraz dłuższy, jednak za oknem nadal jest szaro i buro. Chciałabym, żeby przyszła już wiosna, i wszystko dookoła nas zaczęło kwitnąć. 






















Wraz z końcem stycznia udało nam się pozamykać ważne dla nas sprawy - dlatego nie możemy się doczekać naszego wyjazdu na urlop, który jakby nie było jest również namiastką krótkiej podróży poślubnej. Ale jak to w życiu bywa, pojawiają się różne komplikacje... i tak też jest w tym przypadku. Niestety w połowie tygodnia mojego męża rozłożyło choróbsko - oczywiście lekarz zapisał antybiotyk. Zobaczymy jak sprawa będzie wyglądała w poniedziałek, ale bierzemy pod uwagę przeniesienie naszego wyjazdu o kilka dni. Choć nie ukrywam, że obydwoje mamy ogromną nadzieję, że lada dzień wszelkie dolegliwości związane z chorobą miną, i wszystko pójdzie po naszej myśli.
A po powrocie... bierzemy się za dalszy remont naszego mieszkania. Tym razem w obieg pójdzie salon. De facto nie ma tam dużo do zrobienia, ponieważ przede wszystkim musimy położyć nową podłogę i wymalować ściany. Do tego jeszcze nowe rolety, może (?) nowe firanki, ramki na nasze zdjęcia... I choć przeraża mnie ten bałagan, jaki będzie w związku z tym remontem, to i tak nie mogę się go doczekać. Uwielbiam takie zmiany!
Miłej niedzieli!


Image Map

16 komentarzy

  1. Dużo, dużo zdrówka dla Męża! Niech szybko wraca do formy!
    Oby wszystko ułożyło się po Waszej myśli i plany urlopowe nie musiały się zmieniać.
    Trzymam kciuki!
    Nas też rozłożyło, a najbardziej Zuzię :(:(
    Co do remontu, my szykujemy się na całkowitą zmianę naszej sypialni, ale do dopiero jak zacznie robić się ciepło. Czeka nas malowanie, gipsowanie, przemeblowanie i zmiana wystroju :) I podobnie jak Ciebie i mnie przeraża bałagan, który jest nieodzowną częścią rewolucji remontowych :) Zawsze jednak sobie powtarzam: "potem będzie tak pięknie" :)
    I takiej myśli się trzymajmy :)
    Spokojnej niedzieli! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też zaczęło rozkładać :(
      I Wam Kochana dużo zdrówka!

      Usuń
  2. Ja też już trochę tęsknię za wiosną. Chociaż dziś jak rano wstałam i zobaczyłam jak sypie śnieg, jak ładnie są zaśnieżone drogi, to buzia mi się roześmiała :)
    Pomyślności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię zimę - w święta Bożego Narodzenia; poza tym okresem jest to po prostu dla mnie uciążliwe, bo bardzo nie lubię (boję się) prowadzić samochód, gdy jest ślisko.

      Usuń
  3. Powodzenia w remoncie i zdrówka dla męza. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo zdrowia dla męża :)
    I wolę łany pszenicy niż zaspy śniegu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrówka życzę dla męża i miłego popołudnia :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo :)
      A zdrowie się przyda, bo dziś to i mnie coś rozłożyło.

      Usuń
  6. Remont potrafi dać w kość, ale później jaka satysfakcja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - satysfakcja potrafi być ogromna. :) W ubiegłym roku jak z mężem remontowaliśmy sypialnię przed naszym ślubem, to męczyliśmy się przez tydzień - ale efekty były wspaniałe ! :)

      Usuń
  7. Niech Mąż szybko wraca do zdrowia. Udanego urlopu Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń

TOP