1 kwietnia 2015

Migawki marcowe'15
(ARCHIWUM)

Dzisiaj pierwszy dzień kwietnia, więc najwyższa pora na migawki marca. Tak jak wspominałam wcześniej w jednym z poprzednich postów, marzec w dużej mierze nie był dla mnie łaskawy. Zarówno pierwszy, jak i ostatni tydzień miesiąca spędziłam w łóżku. Przy czym jeszcze przez okres dwóch tygodni chodziłam przy kulach, ograniczając swoje poruszanie się do absolutnego minimum.



W między czasie w końcu zrobiło się wiosennie za oknem, ale niestety ze względu na naderwany pas biodrowo - piszczelowy mogłam sobie pozwolić tylko na bardzo krótkie spacery. 

oznaki wiosny

Zakochałam się również w hiacyntach. Mam je praktycznie wszędzie: w kuchni - jasno różowy, w pokoju dziennym - biały, i w sypialni - fioletowy. Niektórzy nie lubią ich zapachu, ale mi on bardzo przypadł do gustu. 

hiacynty

Pomimo kontuzji jaką miałam, w drugiej połowie miesiąca poprowadziłam szkolenie z komunikacji. Było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, i pomimo ogromnego stresu wydaje mi się, że wszystko poszło bardzo dobrze. Jednak nie zmienia to faktu, że wymagało to ode mnie wielu przygotowań, 


Rozpoczęłam również porządki wiosenne, ale niestety moje plany popsuła moja choroba. Mam nadzieję, że do świąt się wykuruję, bo mamy zamiar jechać do mojego rodzinnego domu. A jeżeli chodzi o porządki wiosenne, to chyba najbardziej cieszę się z faktu przejrzenia mojej całej garderoby. Do pozostałych porządków mam zamiar wrócić tuż po świętach.

wiosenne porządki w garderobie

Oczywiście nie byłoby migawek miesiąca bez zdjęć jedzenia. Całkowitym faworytem marca okazało się marchewkowe tagliatelle oraz różne kombinacje brązowego ryżu z warzywami. Jak się okazało, do takiego ryżu idealnie pasują posiekane orzechy.

koktajl ze szpinakiem

Tagliatelle marchewkowe

Brązowy ryż z warzywami

czekoladowe muffiny

W naszej sypialni pojawiły się nowe akcenty, przede wszystkim kolorowe poszewki na poduszki zakupione w Biedronce, oraz serduszka z papierowej wikliny, które zrobiłam jeszcze w ubiegłym roku.

DIY: Zrób to sam: Serduszka z papierowej wikliny


W poprzednim miesiącu kupiłam również parę książek, a wśród nich znajduje się Babska stacja Fannie Flagg, parę słów o tej książce możecie przeczytać na blogu Marty (blog Groszkowej). W chwili obecnej czytam Ziarno prawy Miłoszewskiego.


A Wam jak minął marzec? 
Odkryliście coś ciekawego? 
Może czytacie jakąś fajną, ciekawą książkę, którą moglibyście mi polecić?


Image Map

9 komentarzy

  1. Szczerze? Marzec był dla mnie koszmarny...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie marzec bez szału. Mam nadzieję, że kwiecień na dobre wprowadzi dobry nastrój w moje cztery kąty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uwielbiam hiacynty:)
    i ich zapach też:)
    pozdrawiam przedświątecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. A "mój" marzec minął w ekspresowym tempie, sama nie wiem kiedy!
    Generalnie najbardziej w pamięć zapadał mi data 16.03 kiedy to podpisałam umowę w szkole :)
    A teraz czekam z niecierpliwością za wiosną :D
    Co do książek, dostałam na urodziny "Kulminacje" Wiśniewskiego :)
    Polecam wszystkie książki tego autora :)
    Uściski! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi marzec ciągnął się nie miłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzec tak szybko minął, że nie pamiętam, co robiłam. Największą rewolucją było sprowadzenie do nas babci. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy kwiecień! :) oby był jeszcze lepszy!
    zdrowych spokojnych rodzinnych jajecznych Świąt Canna ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. A co masz za koktajl? Ze szpinakiem?

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka wiosna! Jak kolorowo! i jak pysznie! yumy!

    OdpowiedzUsuń

TOP