26 kwietnia 2015

Salon
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Jeszcze  tydzień temu cieszyłam się na remont salonu, i choć obecnie cieszę się bardzo z efektu końcowego to remontom na najbliższy czas mówię stanowcze NIE. Gdy wraz z mężem zabieramy się za remontowanie mieszkania, w którym obecnie mieszkamy dosłownie za każdym razem wychodzi coś dodatkowego, i wszystko się przeciąga w czasie. Ale nie ma co myśleć o tym co było jeszcze kilka dni temu, tylko wolę się skoncentrować na tym, co jest w tym momencie. 

Generalnie pozbyliśmy się z salonu co najmniej dwudziestoletniej wykładziny PCV, a na jej miejsce położyliśmy panele w odcieniu kasztanu europejskiego. Podłoga wygląda idealnie - musimy tylko dokupić jeszcze jakiś mały dywanik na środek pokoju, aby ocieplić wizualnie wnętrze. Na ścianach pojawią się zdjęcia z naszego ślubnego pleneru i myślę, że z czasem będzie tam tak, jakbym chciała. Jednym słowem nie pozostało mi nic innego jak poukładanie wszystkich rzeczy z powrotem w szafie i szukanie ciekawych dodatków. Dzisiaj odpoczywamy, a od jutra zabieram się za porządkowanie naszej przestrzeni po tym całym remoncie.

W najbliższym czasie mam zamiar zająć się wraz z mężem balkonem, gdzie chcemy zrobić siedziska z palet, które jakiś czas temu kupiliśmy. Mam nadzieję, że i ten projekt okaże się sukcesem.

W najbliższym czasie zabieramy się za balkon, gdzie będziemy tworzyć z zakupionych palet siedziska.


Image Map

8 komentarzy

  1. Ja serdecznie nie znoszę remontów nawet mimo pięknego efektu na koniec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi właśnie ten końcowy efekt wynagradza trud pracy :)

      Usuń
  2. Też bardzo nie lubie remontów... ale ten efekt końcowy... bezcenny!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) Dlatego mimo wszystko to robię.

      Usuń
  3. No cóż...muszę się powtórzyć, nienawidzę REMONTÓW! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... wiesz ja też już ich nienawidzę :) Z mieszkaniem do tej pory dochodzę do porządku.

      Usuń
  4. remont ciężka sprawa,ale później jaki człowiek zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń

TOP