16 czerwca 2015

Marzenia
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Macie marzenia? 
Takie małe, drobne, które możecie spełnić w przeciągu krótszego okresu czasu? 
I te duże? Na które czasami trzeba czekać latami
- a i tak nie zawsze uda nam się je spełnić?


Kiedyś dowiedziałam się, że gdyby kiedykolwiek mieliby karać za marzenia - to spędziłabym całe swoje życie w więzieniu. I może coś w tym jest, bo odkąd pamiętam w moich myślach zawsze istniała taka "mała" lista marzeń: małych i dużych, takich które w mniejszym, bądź większym stopniu były w zasięgu mojej ręki. Oczywiście cały czas mam na myśli całkiem przyziemne marzenia, a nie bujanie w obłokach opierające się na fantazjowaniu np. o willi w Toskanii. Zdarzają się czasami takie sytuacje, że dowiadujemy się wraz z mężem o jakiejś ekstra kumulacji w totolotka - i wtedy, owszem zdarza nam się puścić jakiś zakład; i to właśnie wtedy czasami puszczamy wodze naszej fantazji i myślimy co by było, gdyby... zawsze w pierwszej kolejności myślimy o modernizacji działalności/firmy, o zainwestowaniu nie tylko w naszą działkę, i wybudowanie naszego wymarzonego domu, ale także o zabezpieczeniu naszej przyszłości.

Ale nie miało być o fantazjowaniu związanym z wygraną w totolotka, tylko o marzeniach. Może macie lub mieliście takie marzenia, które po cichu, na paluszkach pojawiały się w Waszych myślach i na przestrzeni wielu lat wracały co jaki czas? Po długim namyśle dochodziliście do wniosku, że to się nie uda? Jeżeli tak, to spotkało Was to samo co mnie. A jeżeli nie, to po prostu jesteście odważniejsi ode mnie :).

Dosłownie dwa dni temu postanowiłam, że spróbuję zrealizować jedno ze swoich marzeń, które po raz pierwszy w mojej głowie pojawiło się aż dziesięć (!) lat temu. Zobaczymy co z tego wyjdzie, na razie pracuję nad tym, aby je spełnić, ale czas zweryfikuje to wszystko. Na razie nie chcę pisać o co chodzi, nie chcę zapeszać.

I choć jeszcze nie wiem, czy uda mi się spełnić moje marzenie, jednego jestem pewna: nie można nigdy się poddawać. Nie można rezygnować z marzeń. W dzisiejszych czasach, szybkim tempie życiu, i codziennym biegu - warto o nich pamiętać i w ramach możliwości je realizować. Życie mamy tylko jedno, nie rezygnujmy z czegoś ze względu na obawy związane z tym, czy coś się uda.
Image Map

12 komentarzy

  1. Canna! Temat postu jak dla mnie na czasie bo akurat powolutku spełnia się jedno z moich większych marzeń :) ale jeszcze cicho sza ;)
    Trzymam kciuki za realizację Twojego ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba tylko tchórze rezygnują z marzeń :) Ja ciągle mam marzenia i to jest mój cel, stopniowo i powoli je realizuję, daje mi to szczęście :)
    Miłego dnia!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam mnóstwo marzeń i właśnie najbardziej tych małych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobno te marzenia, które realizujemy to już nie marzenia tylko cele ;) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie, nie bójmy się zaryzykować (oczywiście tak w granicach rozsądku) ;)
    Życzę powodzenia z tym "starym marzeniem" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie, że nie można rezygnować. Trzeba dążyć do ich spełnienia. Bez marzeń życie nie miałoby smaku. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wiele marzeń... dążę do tego, by je realizować... i jak na razie mi się to udaje:)
    Mam nadzieję, że spełnia się też inne!
    Tego i tobie życzę:)
    ściski śle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalio.
      Warto mieć marzenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Pewnie, że mam marzenia. Od małego bujam w obłokach ;) A od jakiegoś czasu nie poprzestaję na wyobrażaniu sobie tylko działam, żeby je spełnić! I to jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze większa satysfakcja, gdy po pewnym czasie uda nam się je spełnić:)

      Usuń
  9. Mam takiego farta, że w ogóle nie przykładam się do realizacji swoich marzeń, a one i tak się spełniają ^^

    OdpowiedzUsuń

TOP