3 listopada 2015

November
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

Ciągle gdzieś pędzę i biegnę, odhaczając w telefonie kolejne rzeczy do zrobienia. Przerzucam na kolejny dzień to, czego nie udało mi się zrobić dzisiaj. Staram się zorganizować swój czas tak, aby każdy dzień wykorzystać maksymalnie. Myślę i planuję najbliższą przyszłość, najbliższe tygodnie tak, aby mieć czas na swoje zainteresowania, pasje - bo w końcu praca i obowiązki to nie wszystko.


Lubię swoje życie, a zwłaszcza ten moment, w którym się znajduję w tej chwili - kiedy to jestem świadoma samej siebie, znam swoje wady i zalety. Cieszę się z tego, że mam Jego. Osobistego. Mojego męża, to dzięki niemu jestem szczęśliwa - to On sprawia, że każdy trudniejszy dzień jest łatwiejszy. Czasami codzienność umyka nam przez palce, a dni zamieniają się w noce niczym pstryknięcie palców. Zatrzymajmy się, tylko na chwilę. Doceńmy to, co osiągnęliśmy w życiu, cieszmy się każdą chwilą spędzoną razem z najbliższymi, nauczmy się dostrzegać to, co powoduje uśmiech na naszej twarzy. Lubię listopad za to, jak zmusza na pewien sposób człowieka do refleksji, do krótkiego przeanalizowania swojego życia i codzienności. 

W ostatnim czasie nauczyłam się jednej, bardzo ważnej rzeczy. Czasami włączam pauzę, zatrzymuję czas znajdując chwilę dla siebie. Po prostu zwalniam. Na chwilę. Przekładam pewne rzeczy na kolejny dzień. I jak się okazało - świat się do tej pory nie zawalił. Nic się nie stało, gdy zrobiłam coś następnego dnia.

Zmieniłam swoje priorytety - i dobrze mi z tym.



Image Map

10 komentarzy

  1. To twoje zdjęcie? :) b. ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka pauza jest niezbędna w dalszym rozwoju i zdrowiu psychicznym. Kiedy wszystko jest poukładane, zaplanowane, nie ma czasu na myślenie "po co", "dlaczego", a taka chwila przerwy może uświadomić nam, że to do czego zdążamy czasami jest bez sensu i tylko marnujemy czas.

    Druga sprawa to docenianie tego, co mamy i zapomnienie choć na chwilę o obowiązkach. Nic się nie stanie jak za 5 minut nie umyjemy naczyć czy nie pouczymy się nowej porcji słówek z angielskiego. A te 5 minut możemy ofiarować komuś, kogo to uszczęśliwi. A może to będą właśnie ostatnie 5 minut? Nigdy tego nie wiemy...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie między innymi o tym myślałam pisząc, że świat się nie zawali - nawet jeżeli naczynia miałyby stać w zlewie do następnego dnia, to zamiast zmywania lepiej poświęcić ten czas na rozmowę z kimś bliskim, niesienie pomocy komuś z naszego otoczenia - a nawet uważnemu słuchaniu.

      Inna kwestia jest taka, że ludzie często nie doceniają tego co mają, nigdy nie wiemy co wydarzy się następnego dnia.

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że też kiedyś powiem: "lubię swoje życie" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Wiesz, wydaje mi się, że czasami potrzeba bardzo dużo pracy nad samym sobą, aby powiedzieć sobie coś takiego. Nikogo życie nie jest idealne, każdy ma swoje problemy i troski, tylko trzeba je na swój sposób zaakceptować.

      Usuń
  4. Piękne refleksje!

    Docenianie życia takiego jakim jest... świadomość wad i zalet... pauza dla regeneracji i refleksji... Wszystko to bardzo potrzebne, mądre i często trudne do zrealizowania, więc gratuluję:) Tak trzymaj;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne - czasami ciężko przyznać się przed samym sobą do popełnianych błędów, jeżeli wyjdzie coś nie tak; ale bycie szczerym wobec samego siebie jest moim zdaniem bardzo ważne.

      Usuń
  5. Czasami życie za nas przestawia kolejność "ważnych" spraw, a czasami sami układamy sobie własną piramidę codzienności. Najważniejsze, aby w odpowiednim czasie dostrzec i nie przegapić. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. To cudownie lubic swoje życie:) Zyczę wszystkim, by każdy tak mógł powiedzieć:)
    Kochana, ślicznego listopada życze i ściskam

    OdpowiedzUsuń

TOP