27 stycznia 2016

Komosanka
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA

W ostatnim czasie na blogu zrobiło się dość kulinarnie. Przez jakiś czas w ogóle nie pojawiały się żadne przepisy, a w ostatnim czasie przychodzę tutaj z jakimś kolejnym. Może to wynika z tego, że szukam nowych smaków? Nowych pomysłów na nowe dania? Moim ostatnim, śniadaniowym odkryciem okazała się komosanka. Komosę ryżową uwielbiam! Jednak do tej pory używałam ją jako dodatek do dań obiadowych, bądź robiłam danie, gdzie główne skrzypce grała właśnie komosa ryżowa, z dodatkiem suszonych pomidorów, papryki i ziół.


Komosę ryżową spokojnie można zamienić kaszą jaglaną - jednak ze względu na zespół policystycznych jajników zwracam szczególną uwagę na indeks glikemiczny, a w tym przypadku indeks komosy ryżowej jest znacznie niższy niż kaszy jaglanej. Więc jeżeli nie musicie pilnować indeksu glikemicznego spokojnie zamiast komosy ryżowej możecie użyć kaszy jaglanej.

Przygotowanie komosanki (lub jaglanki) według przepisu, który mi najbardziej przypadł do gustu jest banalnie proste i jest potrzebne zaledwie kilka produktów.


CO POTRZEBUJESZ?

65 ml komosy ryżowej
200 ml mleka bez laktozy
1/2 łyżeczki masła orzechowego
muss jabłkowy lub starte jabłko
borówka amerykańska
cynamon

Najważniejsze jest to, że aby pamiętać o kilkukrotnym przepłukaniu komosy, aby pozbyć się jej goryczki (tak samo robi się w przypadku kaszy jaglanej). Do garnuszka wlewamy odmierzoną ilość mleka - ja używam bez laktozy lub roślinnego, ale Ty możesz wziąć zwykłe. Wsypujemy przepłukaną komosę i dodajemy masło orzechowe - gotujemy całość przez około 7 - 10 minut od czasu do czasu mieszając, wyłączamy palnik i przykrywamy pokrywką, żeby komosa do końca napęczniała. Jeszcze przed przykryciem pokrywki dodałam dwie łyżki zamrożonych borówek. Następnie całość przekładamy do miseczki i dodajemy jabłko. Na zdjęciu powyżej, widzicie komosankę z musem jabłkowym, jednak smaczniejsza jest ze startym jabłkiem posypanym cynamonem.

Smacznego!

8 komentarzy

  1. Ooooooo! Doskonały przepis! Ja wprawdzie nie jestem na tego typu diecie, ale często nocują u nas znajomi, którzy mają strasznie dużo ograniczeń dietetycznych. Myślę, że komosanka nie zlamie żadnego z nich:) Przetestuję przy następnej wizycie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety muszę uważać na to co jem, dlatego szukam różnych urozmaiceń - bo bardzo szybko nudzą mi się dania.

      Usuń
  2. W takim razie musze też sobie zrobić takie pyszne śniadanko:)
    pa kochana

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo widzę komosy na blogach, ale jakoś zupełnie nie mam wyobrażenia jak smakuje ;) możesz ją do czegoś porównać? smakuje jak kasza jaglana czy może jak ryż? a może jest wyjątkowa i smakowo nieporównywalna? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie to jest ciekawe, więc? :)

      Usuń
    2. Trudne pytanie :) Dla mnie komosa jest zbliżona w smaku do kaszy jaglanej, ale tak fajnie "strzyka" pomiędzy zębami :)

      Usuń
  4. O coś dla mnie. Ja idę na łatwiznę i robię sobie płatki owsiane i żytnie na wodzie z mlekiem. Ale o komosie nie słyszałam. Brzmi pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Komosy jeszcze w tej wersji nie jadłam...Wygląda ciekawie, zachęcająco

    OdpowiedzUsuń

TOP