18 marca 2016

Planeta singli
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA
Kilka tygodni temu (dwa? trzy?) wraz z mężem wybraliśmy się do kina na Planetę Singli. Pierwszy trailer tego filmu obejrzeliśmy, gdy w grudniu byliśmy na Listach do M 2. Gdy tylko obejrzałam ten zwiastun wiedziałam, że będę chciała pójść do kina.


I już Wam na wstępie powiem, że były to dobrze spędzone dwie godziny, ponieważ czasami można trafić na film, który pomimo ciekawych zapowiedzi okazuje się kompletną klapą. W przypadku Planety Singli mamy do czynienia z filmem, który owszem porusza tematy związane z miłością i związkami, ale jest to przedstawione w inny (przynajmniej dla mnie) sposób niż dotychczas. Przede wszystkim film nie jest... infantylny i przesłodzony. Cechą charakterystyczną jest sarkastyczny humor, który jak się okazuje, w ostatnim czasie bardzo lubię - dlatego przypadła mi do gustu postać Liz Salander w trylogii Larssona (klik i klik) i Joanny Chyłki z powieści Mroza (klik). Film opowiada o historii Ani, która jest tradycjonalistką jeżeli chodzi o podejście do miłości i wierzy w wyidealizowany model mężczyzny w postaci księcia na białym rumaku. Jej próba odnalezienia się w świecie internetowych randek niejednokrotnie wywołała u mnie uśmiech na twarzy.

Na tego rodzaju filmy chodzimy zazwyczaj z mojej inicjatywy, bo nie oszukujmy się mężczyźni raczej za komediami romantycznymi nie przepadają, jednak ten film przypadł nawet mojemu Mężowi do gustu.

Osobisty:
Film fajny i lekko zaskakujący. Ma kilka naprawdę fajnych, zapadających w pamięć momentów i tekstów. Biorąc pod uwagę polskie komedie romantyczne ostatnich lat, jest to jeden z lepszych filmów w tej kategorii.

Film wzbudzał różnego rodzaju emocje: można było się pośmiać, można było się wzruszyć - i takie filmy właśnie lubię - choć z reguły moimi ulubionymi gatunkami są thrillery i dramaty. Produkcja okazała się lekka, przyjemna i zabawna, a przede wszystkim fabuła nie została ściągnięta z zagranicznych filmów. Jako ciekawostkę dodam, że Planeta Singli jest jedynym filmem, który pokonał Deadpoola w box office.

Kolejnym filmem, o którym intensywnie myślimy, aby wybrać się do kina to Smoleńsk. Zwiastun, który obejrzeliśmy kilka dni temu, bardzo nas zainteresował i wydaje nam się, że warto go obejrzeć.

25 komentarzy

  1. Też na nim byliśmy - i bardzo nam się podobał ! Dużo na nim płakałam - głównie ze śmiechu, ale kiedy dzieci występowały na scenie to poleciały też łzy wzruszenia. A Maciek Stuhr - niesamowity jako rycerz na białym rumaku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj też się popłakałam gdy śpiewały dzieci. Ta ostatnia scena z rumakiem była najlepsza! :) Ponoć ma być Planeta Singli 2.

      Usuń
  2. Ostatni dramat, który obejrzałam i tkwi mi w głowie to "Pokój"... Też lubię ten gatunek, ale po tym filmie na długo dam spobie spokój z dramatami.
    Komedia warta obejrzenia chociażby ze względu na Macieja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś, gdzieś obiło mi się o uszy o tym filmie.

      Usuń
  3. Och... Nie pamiętam kiedy byłam ostatni raz w kinie. Chyba 6 lat temu na Shreku. Koniecznie muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu dobrze jest się wybrać i po prostu odetchnąć.

      Usuń
  4. Kurczę,film byłby bardzo fajny gdyby nie Sztur. Nie lubię tego aktora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście do Stuhra nic nie mam, ale jest paru takich aktorów, którzy mnie po prostu irytują.

      Usuń
  5. Rzadko oglądam polskie filmy. Ale wiekszości film ten się podoba, wiec z miłą chęcią obejrze:)
    miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wcześniej było tak, że z dużym dystansem podchodziłam do polskich filmów, jednak moja opinia zmieniła się po obejrzeniu filmu "Bogowie".

      Usuń
    2. A jedyna polska komedia która mnie naprawdę bawi to "chłopaki nie płaczą ":))))

      Usuń
  6. Nie przepadam za polskimi współczesnymi produkcjami, ale ten film już tyle osób zachwalało, nie wiem dlaczego jeszcze go nie widziałam. Muszę to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to fajna alternatywa na wieczór. Więc jak będziesz miała okazję to polecam :)

      Usuń
  7. Prawie w ogóle nie oglądam polskich filmów a tego typu nie lubię ale opisałaś go w interesujący sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Idąc do kina, wolę wydać pieniążki na efekty specjalne, bo film romantyczny równie dobrze, a nawet lepiej, można obejrzeć w domu bez utraty wrażeń. Znając siebie, kiedyś obejrzę "Planetę singli" w domowym zaciszu, bo zachęcają mnie opinie blogerek o nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierając się do kina z reguły patrzę na fabułę i zwiastun. Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Nic ciekawe nie dodam do dyskusji, bo nie lubię polskich filmów, zwłaszcza komedii romantycznych i ich nie oglądam. Ale ile ludzi tyle upodobań, więc wszystkim wybierającym się na seans życzę mile spędzonego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam dość sceptycznie nastawiona do polskich komedii romantycznych i tylko dla niektórych produkcji robiłam wyjątki. Jednak w ostatnim czasie wiele dobrego słyszałam o "Planecie singli". Ponadto bardzo lubię zarówno Agnieszkę Więdłochę, jak i Macieja Stuhra, więc z chęcią obejrzę ten film. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Agnieszkę Więdłochę, zaś do Macieja mam bardzo neutralne podejście. Mam nadzieję, że film Ci się spodoba. Uściski!

      Usuń
  11. No proszę, dobrze, że piszesz, bo myślałam, że to kolejna nie godna uwagi komedia romantyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej z dużym dystansem podchodziłam do polskich komedii - ta naprawdę przypadła mi do gustu.

      Usuń
  12. A ja nie pamiętam, kiedy byliśmy w kinie. Mam nadzieję, że w kwietniu się uda. Może coś znajdziemy, bo nam trudno dogodzić.

    OdpowiedzUsuń

TOP