6 kwietnia 2016

Doceń to co masz!
(ARCHIWUM)

WPIS Z ARCHIWUM POPRZEDNIEGO BLOGA
Wróciłaś przed chwilą zmęczona z pracy? Miałaś ostrą wymianę zdań z przełożonym? W kuchennym zlewie piętrzą się naczynia, a nie masz siły stanąć i pozmywać tego wszystkiego? Chyba, że należysz do tych kobiet, które mają na tyle dużą kuchnię, że mogą sobie pozwolić na wstawienie zmywarki. To kwestia tylko załadowania i wciśnięcia jednego przycisku? Wkurzasz się na sąsiadów, bo wiercą nad Twoją głową o nieprzyzwoitych porach? Nie dogadujesz się z teściową? W codziennym biegu zapomniałaś zapłacić rachunków? Codzienne problemy piętrzą się do tego stopnia, że najchętniej odwróciłabyś się na pięcie i dała codzienności pstryczka w nos? Miewasz gorsze dni, które zabierają z Twojej twarzy uśmiech?


W naszej codzienności jest multum spraw, codziennych problemów, które czasami mniej lub bardziej nas przerastają. Powodują, że się zamartwiamy, nie śpimy po nocach i poszukujemy nowych rozwiązań. Stresujemy się sytuacją w pracy, gdy nie wszystko układa się po naszej myśli. Martwimy się nie tylko problemami swoimi, ale i naszych bliskich.


Zwolnij! Doceń to, co masz!

Ciesz się z małych chwil i ze zwykłych prostych czynności. Udało Ci się spędzić wieczór z mężem? Zjedliście wspólne, weekendowe śniadanie, na które nie możecie sobie pozwolić w tygodniu? Celebruj takie chwile i najzwyczajniej w świecie ciesz się nimi. Zaufaj mi, i uwierz, że cieszenie się z takich drobnostek: nowo zakupionej książki, czasu spędzonego z bliskimi pozytywnie wpłynie nie tylko na Twoje samopoczucie, ale także na czerpanie radości z prostych, codziennych sytuacji. Jeżeli potrafisz cieszyć się z takich drobnych, i prostych rzeczy: nowej bluzki, filiżanki na kawę, wspólnego spaceru z rodziną to jeszcze bardziej docenisz te rzeczy wielkie, które dzieją się w Twoim życiu.

Tak - marzę o dziecku, i czasami myśli o tym za bardzo mnie przytłaczają. W takich właśnie chwilach myślę o tym, co mam i jeszcze bardziej doceniam to, co dostałam od życia. Mam kochającego i wspierającego Męża, mamy swoje własne mieszkanie, które kiedyś pragniemy zamienić na mały domek z ogrodem, ale nie musimy opłacać żadnego czynszu za wynajem, mamy własną działalność i staramy się w miarę możliwości żyć spokojnie. 

A Ty doceniasz to, co dostajesz od życia?
Te proste i codzienne sytuacje?

29 komentarzy

  1. Miałam tę samą strategię przetrwania co Ty, kiedy staraliśmy się o dziecko. Powtarzanie sobie do znudzenia, że naprawdę mam z czego się cieszyć, działało. Oczywiście w trudnych chwilach było po prostu trudno, ale na dłuższą metę tak właśnie było - miałam i mam z czego się cieszyć, więc starałam się to doceniać. (A na wkurwika i złorzeczenie też sobie czasem trzeba pozwolić, żeby rozładować napięcie;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rozładowanie napięcia jest bardzo ważne i pozwala po prostu nie zwariować. Dlatego często brakuje mi aktywności fizycznej i ćwiczeń, dzięki którym po prostu odreagowywałam, ale dobrze, że jest basen... To mój sposób :)

      Usuń
  2. Dzisiaj miałam zły sen, a właściwie koszmar, śniło mi się że była wojna i uciekałam głodna i brudna, przestraszona obudziłam się w środku nocy i zaczęłam z wdzięcznością dziękować Bogu za pokój w moim kraju, niby takie banalne, lecz rzadko doceniamy wolność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo rzadko doceniamy nie tylko wolność i pokój w kraju, ale także nasze zdrowie.

      Usuń
    2. To jest przerażające, że nie doceniamy tego, że nie ma wojny.
      Przecież nasze babcie i nasi dziadkowie ginęli podczas wojny w obozach koncentracyjnych, podczas bombardowań czy rozstrzeliwań.
      Ja bardzo często o tym myślę i płaczę w myślach nad moimi rodakami.
      Cieszę się, że nie strzelam do nikogo ani nikt do mnie.
      Co do dziecka, to życzę Ci, żeby się udało. Często jest tak, że jak się coś odpuści, to to samo przychodzi.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Wiesz czasami mam wrażenie, że człowiek przyzwyczaja się do tego co ma lub co jest i nie bierze po prostu pod uwagę tego, gdyby było inaczej i nie dopuszcza do siebie pewnych myśli.

      Usuń
  3. Mądrze piszesz. W.tym codziennym bieganiu zapominamy czasami o tym.co mamy i chcielibyśmy więcej. Przez to,ze.gonimy ciągle za czymś możemy stać się nieszczesliwi. A tyle mamy przecież rzeczy do docenienia,których na codzień nie zauwazamy bo myślimy, ze tak ma być. Np zdrowie. Dach nad głową. Ładnie urządzone mieszkanie, rodzina, kochający mąż. No i jak ktoś wyżej zauwazyl pokój w kraju. Rzecz w zasadzie najwazniejsza, o jakiej w ogóle nie myślimy!

    Życzę spełnienia marzenia: *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Bo to wszystko nam umyka w tym codziennym biegu, dlatego warto zwolnić - choć na chwilę i docenić to, co się ma. Rodzinę. Mieszkanie. Pokój w kraju. Często o tym zapominamy.

      Usuń
  4. Masz rację. Rzadko cieszymy się z tych małych rzeczy, które tak naprawdę tworzą nasz cały dzień. Łatwiej nam jest zapamiętać to co się nie udało, a trudno odtworzyć nawet drobne sukcesy. Warto czasami poświęcić chwile wieczorem na zastanowienie się nad tym co dobrego dziś mi się przydarzyło. Nawet niech to będą drobiazgi. Bez doceniania drobiazgów ciężko nam jest cieszyć się z większych rzeczy. Kiedyś też goniłam, ciągle byłam niezadowolona. Jedna kryzysowa sytuacja potrafi nam pokazać hej zwolnij zobacz ile masz i jak szybko możesz to stracić. Warto być wdzięcznym za to co się ma. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ludzie częściej pamiętają negatywne rzeczy niż pozytywne, to dlatego właśnie łatwiej jest przywołać negatywne zdarzenia z przeszłości. Lubię wieczorem zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o tym, co dziś miłego mnie spotkało. Nawet jeżeli jest to spokojnie wypita kawa z ulubionej filiżance. Swoją drogą napisałaś coś bardzo ważnego - warto być wdzięcznym za to, co się ma.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Docenianie małych chwil to najlepsze to możemy dla siebie zrobić. Poprawia nam się przez to humor, mamy wrażenie otaczającego nas dobra, spokoju, szczęścia. Warto się zatrzymać i pomyśleć nad swoim życiem, za nim za bardzo wkręcimy się w wir narzekań i negatywnego podejścia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strzał w dziesiątkę! To najlepsze co możemy zrobić dla samych siebie - nauczyć się doceniania tych prostych, codziennych i zwyczajnych chwil. Bo to one są ważne - to, że możemy doświadczać czegoś tak z pozoru prostego i banalnego, a tak naprawdę wpływa to znacząco na nasze samopoczucie.

      Usuń
  6. Doceniam coraz bardziej, choć w chwilach wyjątkowo głębokiego doła (który dopada mnie czasem bez żadnego wyraźnego powodu) nie jest to łatwe. Moim problemem jest rozpamiętywanie pewnych minionych sytuacji, dawnych waśni i nieporozumień z różnymi osobami - czasami trochę za bardzo tkwię w przeszłości, by móc w pełni cieszyć się tym, co tu i teraz. Choć od jakiegoś czasu świadomie z tym walczę i muszę powiedzieć, że naprawdę są efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam problem z rozpamiętywaniem tego, co było kiedyś, ale staram się coraz częściej mówić sobie "stop", bo w tym ferworze rozpamiętywania nie doceniam tego, co mam. A jednak najważniejsze dla mnie jest to, co jest tu i teraz.

      Usuń
  7. Zgadzam sie z Tobą. Powinniśmy doceniać to co mamy. Życie jest za krótkie, by ciągle narzekać.
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - życie jest za krótkie, dlatego powinniśmy czerpać z niego to, co najlepsze.

      Usuń
  8. To chyba często za trudne dla wielu ludzi: ta radość z tego co mamy, bo wszechobecne mass media zasypują nas coraz to większą ilością rzeczy, które MUSIMY mieć aby być kimś, móc utrzymać pozycję, status społeczny itd. Zaczęłam dziś czytać książkę. Moją własną a nie wypożyczoną z biblioteki. Niestety przez chorobę syna nie mogłam pozwalać sobie przez ostatnie lata na zakup książek. To była wspaniała chwila: móc trzymać w dłoniach MOJĄ książkę, wąchać jej strony i czytać bez terminów zwrotu. Wieczorem poszłam na spacer fotografować zachód słońca... Tak. Masz rację. Celebracja codziennych chwil, drobnostek zwłaszcza gdy trzeba iść pod wiatr, pod górę - jest jak kij czy laska, które pozwalają nam się wspinać wyżej i wyżej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo spodobało mi się Twoje porównanie celebrowania i cieszenia się z prostych, codziennych chwil do kija lub laski. I masz rację, bo coś w tym jest... Dlatego sztuką jest dostrzeganie takich prostych momentów w naszym życiu, które są niezwykłe w swej zwykłości.

      Usuń
  9. Zdecydowanie podzielam Twoje zdanie. Wciąż powtarzam to mojemu mężowi, że mamy tak wiele, że warto to doceniać i cieszyć się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Razem zjedzone śniadanie, spacer, wieczór filmowy, czy po prostu chwile pełne śmiechu, od którego boli brzuch - to wszystko sprawia, że żyję. Nie warto marnować ten cenny czas, który tu mamy na dąsanie się na siebie, wieczne niezadowolenie i narzekanie. Przecież mamy tylko jedną szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Ola - mamy jedno życie i chciałabym je jak najlepiej wykorzystać.

      Usuń
  10. nie każdy potrafi docenić - niestety, a szkoda.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - często pędzimy w tej codziennej pogoni za lepszym jutrem i nie doceniamy tego co mamy.

      Usuń
  11. Czasem banalny problem potrafi przysłonić wszystko to co dobre w naszym życiu. Nie można się dać zwariować :), codziennie można znaleźć jakiś pozytyw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wychodzę z takiego założenia, nawet jeżeli mam gorszy dzień i czego się dotknę po prostu się wali szukam pozytywów w takich negatywnych zdarzeniach.

      Usuń
  12. Kiedyś wspominałam na snapchacie (nie wiem czy oglądałaś akurat) o ludziach tzw "wampirach energetycznych" (tak wiem jak to brzmi hyhy), ale coś w tym jest. Ludzie bardzo często narzekają, jak się z kimś spotkasz na ulicy powie ci, że jakoś leci. Rzadko słyszy się pozytywne przekazy, ot po prostu piękny dziś mamy dzień! Warto doceniać, żeby nie stać się takim wampirem, który ciągle narzeka i wysysa z innych energię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie coś sobie przypominam. Jakiś czas temu odcięłam się od osoby, która notorycznie narzekała - choć miała wiele i nie potrafiła tego docenić.

      Usuń
  13. Umiejętność doceniania tego, co się ma, to pierwszy krok na drodze do szczęścia i spełnienia. Ten najważniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jeżeli nie będziemy doceniać mniejszych rzeczy, to tak samo nie będziemy doceniać tych większych.

      Usuń

TOP