5 maja 2016

W moim ogródku...

Nareszcie przyszedł maj!

Jest to chyba mój ulubiony miesiąc, i to nie tylko z tego powodu, że ostatniego dnia tego miesiąca już prawie dwa lata temu (!) wraz z Mężem złożyliśmy sobie przysięgę małżeńską. Czasami łapię się na tym, że przecież dopiero, co wzięliśmy ślub... Wszystko dookoła zaczyna się przepięknie zielenić i kwitnąć, a ja zaczynam snuć drobne plany związane z balkonem i ogródkiem.

PIXABAY

OGRÓDEK WARZYWNY - TAK CZY NIE?
Nie wiem jak Ty podchodzisz do tego, ale ja nie wyobrażam sobie okresu wiosenno-letniego bez własnych warzyw. Nie sieję tego dużo, praktycznie tyle, aby wystarczyło dla naszej dwójki - często też, w ramach możliwości daję coś moim bliskim. Dla mnie największym atutem takiego przydomowego ogródka jest to, że mam warzywa, które nie miały styczności z żadnymi opryskami oraz chemią. Inna kwestia jest taka, że jestem świadoma jakości warzyw i ziół znajdujących się na moim talerzu. Oczywiście dochodzi do tego satysfakcja - osobiście uwielbiam ten moment, kiedy nasiona zaczynają kiełkować. Jedynym minusem dla mnie, jaki znalazłam odnośnie prowadzenia takiego ogródka - jest czas i praca, które trzeba włożyć w to, aby za jakiś czas móc cieszyć się świeżymi warzywami.

CO SIEJĘ W GRZĄDKACH?
Myślę, że w tej kwestii jestem raczej tradycjonalistką - przede wszystkim marchewka. W tym roku jednak zdecydowałam się tylko i wyłącznie na odmiany późne, takie jak Berlikummer, Flekasse i Amsterdamską. Już drugi rok z rzędu zdecydowałam się na nasiona na taśmie - po pierwsze jest to znacznie wygodniejsze, a po drugie mam pewność, że są odpowiednie odległości pomiędzy nasionami i nie ma potrzeby przerywania. Oczywiście sieję także koper i pietruszkę, głównie tą naciową, którą potem mrożę i korzystam przez cały rok. Nie wiem jak Ty, ale ja nie wyobrażam sobie ogródka bez rzodkiewki - w tym roku zdecydowałam się na odmianę różową i czerwoną oraz sałaty - rzymska i krucha. W przypadku rzodkiewki, to za około 2 - 3 tygodnie mam zamiar wysiać kolejny rządek. Tak samo jak w ubiegłym roku wysiałam także szpinak, który uwielbiam - dodaję go często do sałatek, koktajli i makaronów. W drugiej połowie maja mam zamiar wysiać jeszcze trochę buraczków - Regulski Cylinder, fasolkę szparagową - Złotą Saxę, którą często przyrządzam z czosnkiem, i ogórki. Po ubiegłorocznej, dość sporej ilości ogórków mam zamiar posiać może połowę (?), jedną trzecią (?) tego, co było rok temu. Zarówno tych kiszonych, jak i konserwowych mam jeszcze dość sporo, więc zależy mi głównie na tym, aby było coś na bieżąco do zjedzenia.

BALKON - ALTERNATYWA DLA OGRÓDKA
Dużym plusem, jeżeli ktoś nie ma ogródka jest balkon lub kuchenny parapet - tam też można posiać zioła i warzywa. Swojego czasu, gdy wynajmowałam mieszkanie, niestety bez balkonu, na kuchennym parapecie hodowałam rzodkiewki. W tym roku posiałam już pomidorki koktajlowe (czerwone i żółte) oraz słodką papryczkę (odmiana balkonowa). Jak na razie rosną bardzo ładnie - tylko czekają, aż będzie jeszcze cieplej i z parapetu powędrują prosto na balkon. Oprócz tego, mam zamiar jeszcze posiać trochę pietruszki naciowej, koperku i szczypiorku, aby mieć pod ręką oraz takie zioła jak: bazylia, melisa, mięta i tymianek. Cały czas myślę, jeszcze o poziomkach, które w ubiegłym roku sprawdziły się rewelacyjnie.

EKSPERYMENTUJĘ!
W tym roku dodatkowo postanowiłam spróbować posadzić tradycyjną paprykę słodką w ogródku i pomidory gruntowe - co prawda jeszcze nie wiem, czy za późno nie posiałam nasion do doniczek. Jednak największym eksperymentem w tym roku będą... bataty - czas pokaże, co z tego wyjdzie.


A Ty? Jesteś zwolennikiem uprawy własnych ziół i warzyw?
Czy może wolisz kupować te produkty na pobliskim straganie?

21 komentarzy

  1. Ja też kocham maj ogromnie :) a na ogrodzie spędzam teraz większość czasu - nie musiałabym bo miałby się kto nim zająć, ale to jest MOJE królestwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ogródek moim królestwem nie jest, za to balkon już tak! :)

      Usuń
  2. Kochamy wiosnę ! :) Wtedy wszystko ożywa a przede wszystkim ogród :) Lubimy kolorowe warzywa :* Świetny post :) Pozdrawiamy http://agssymi.blogspot.is

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość osób lubi wiosnę :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Oj ja mam dwie lewe ręce do tych spraw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ze mną też kiedyś tak było :)
      Owszem nadal nie przepadam za pieleniem, ale za to takie świeże warzywa uwielbiam.

      Usuń
  4. Kocham maj za wszystko:):):) mój ulubiony miesiąc w roku!
    ściskam Cię najserdeczniej

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie lubię warzyw więc mi by się taki ogródek nie za bardzo przydał. Ale myślę, że nawet gdyby to bym się chyba nie zdecydowała bo się nie lubię bawić w ziemi. Moi rodzice to wręcz kochają, dlatego mają ogród pełny różnych odmian roślin, a ja przechodzę obok tego zupełnie obojętnie.

    Pozdrawiam,
    Zazdrośnica Zawistna
    [zzawistna.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też przechodziłam obok tego obojętnie. Ba! Jako nastolatka wielce się buntowałam, bo nie lubiłam grzebać w ziemi. Obecnie nie jest tak, że to uwielbiam, ale potrafię na przy tym na swój sposób się zrelaksować.

      Usuń
  6. Nie wyobrażam sobie życia bez ogródka i własnych warzyw. U mnie już prawie wszystko wysiane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie zostały buraki, fasolka i ogórki :)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam rośliny, ale wątpie czy udałoby mi się coś uhodować. O ile kwiatki się trzymają, tak pietruszka czy bazylia od razu się wysuszają ... Nie mam pojęcia co robię źle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie miewam czasami problemy z kwiatami, chociaż z roku na rok jest coraz lepiej. Może za rzadko podlewasz ?

      Usuń
  8. Moja mama jest ekspertem od tych spraw, ja zawsze stroniłam od warzyw, może dlatego, że będąc dzieckiem wiązało się to, z pracami domowymi przy nich? Nie mam ogródka, nie mam balkonu i mimo, że ogrodnikiem się nie czuję to gdybym tylko miała oczywiście, że bym wsadziła swoje - zwłaszcza sałatę. Na razie pozostaje mi podkradać mojej mamie z wiejskiego ogródka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że jest od kogo podkradać ;) Wiesz - ja też nigdy nie przepadałam, bo trzeba było w tym pielić, i pielić.... i jeszcze raz pielić. Nie przepadam za tym, ale jednak własne warzywa mi to wynagradzają.

      Usuń
  9. Ah jak mi się marzy własny dom z ogródkiem :) póki co pozostaje posadzenie zół i przypraw na kuchennym parapecie.
    No i cukinię zasadziliśmy jakiś czas temu, podobno rośnie jak chwast :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, własny dom z ogródkiem i jeszcze sadem, to coś o czym marzę :)

      Usuń
  10. W Polsce mój dom rodzinny jest na wsi, a więc większość warzyw i owoców jest właśnie z własnego ogródka. Teraz to nie bardzo mam możliwości, aby zrobić grządki, czy posiać coś w domu, ale jak tylko przeprowadzimy się na swoje mieszkanie - na pewno tak zrobię. Satysfakcja ogromna, a i jaka radość kiedy można pójść na grządkę i wyrwać sobie marchewki do rosołku, czy trochę koperku do ziemniaczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ja w ubiegłym roku zapełniłam naszą spiżarnię po brzegi: ogórkami, dżemami i konfiturami.

      Usuń
  11. Ja lubię sobie pogrzebać w ziemi, a potem konsumować plony. Niestety od kilku lat nie mamy ogródka, ale liczę, że za jakiś czas to się zmieni. Póki co zaopatruję się u babciulek na ryneczku.

    OdpowiedzUsuń

TOP