30 czerwca 2016

Miejsce do pracy

Od czego to się wszystko zaczęło? Chyba od tego, że remont znowu zostanie przeniesiony w czasie do jesieni. I wtedy się chyba tak wewnętrznie trochę zbuntowałam, bo w końcu chciałam mieć swoje miejsce do pracy i nie przesiadywać przy kuchennym stole lub na kanapie w pokoju dziennym. W ten sposób z dnia na dzień postanowiłam, że kupuję biurko, które wcisnę gdzieś na początek w pokoju dziennym.





















































Przeglądałam najróżniejsze biurka w internecie, jeżeli już coś przykuło moją uwagę to cena była jednak zbyt wysoka. A w sklepach stacjonarnych nic nie rzuciło mi się w oczy - wszystko tak naprawdę było wykonane na jedno kopyto, z płyty. Oczywiście warunkiem najważniejszym była wielkość - biurko nie mogło być dłuższe niż 120 cm. 

Robiąc listę z zakupami w Ikei (bez listy nie wybieram się do tego sklepu), trafiłam na model biurka Hemnes o długości 120 cm. Jak się okazało, biurko nie było dostępne w żadnej ekspozycji, więc nie mogłam jego obejrzeć. Jednak widziałam jak wygląda biurko z tej serii w wersji 150 cm i podjęłam decyzję o kupnie. I jestem bardzo zadowolona. Osobiście uważam, że największym atutem tego biurka jest to, że jest ono wykonane z litego drewna, a nie z płyty. Swoją drogą po otwarciu szuflady nadal czuć zapach drewna! 

Skoro było mi potrzebne biurko, potrzebowałam również krzesła. I to może wydać się dziwne, ale krzesło, na które się zdecydowałam wpadło mi w oko już kilka miesięcy temu. Mowa tutaj o krześle Skruvsta Vissle również z Ikei. I wiecie co? Krzesło jest bardzo wygodne i nie odczuwam żadnego dyskomfortu podczas długiej pracy.

To jak?
Przechodzę do zdjęć!








O jakości mebli z Ikea, różnie się mówi. Opinie, z którymi się do tej pory spotkałam nie były zachwycające, ale bez wątpliwości podjęłam taką, a nie inną decyzję. Mam nadzieję, że zarówno biurko, jak i krzesło posłużą mi kilka ładnych lat. Cieszę się, że mam swoje miejsce do pracy, gdzie mogę w spokoju usiąść z moimi fakturami. Popracować. Popisać. 

15 komentarzy

  1. Oho... następny REWELACYJNY post :D No, no nieźle sobie to biuro urządziłaś ;) Wygodne krzesło to podstawa :D Wow *0* Na prawdę dobre biurko. Nie byle jakie, bo nie z płyty :) Super wpis. Pozdrawiamy i ślemy buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Krzesło świetne - szkoda, że cena trochę wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina faktycznie cena dość wysoka, ale udało mi się kupić to krzesło ok. 80-90 zł taniej z kartą Ikea Family, bo mieli jakąś promocję. I zamiast 350 złotych dałam chyba 265-270 zł (?)

      Usuń
  3. Bardzo ładne to biureczko, takie klasyczne, proste, eleganckie. Krzesło też mi się podoba, ale sama bym takiego nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie to wygląda i bardzo chętnie sama pracowałabym przy takim stanowisku! Muszę koniecznie podrzucić mojemu lubemu link do tego biureczka bo bardzo chętnie też takie przygarnę ;) samej owocnej pracy przy takim stanowisku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno w zasadzie po kilku dniach powiedzieć jak sprawdza się biurko, ale jestem z niego bardzo zadowolona.

      Usuń
  5. Hemnes, moja ulubiona Ikeowa seria :) Mamy regał na książki, szafkę nocną oraz duży, prostokątny stolik kawowy (wszystko białe). Dwa pierwsze meble sprawują się świetnie, ze stołem trochę gorzej, bo jest bardzo dużo używany od 1,5 roku - wszystkie imprezy się na nim dzieją, często przy nim jemy, do tego był przeprowadzany z Wawy do Krk i blat nie jest już taki piękny - jest kilka śladów użycia, ale pewnie gdyby go jeszcze raz pomalować to byłoby ok. Natomiast efekt pewnie trochę potęguje to, że zgubiłam od niego dolną półkę (jak można zgubił półkę rozmiaru blatu, nie?) i jest zrobiona zastępcza z płyty pomalowanej bejcą.
    W każdym razie, jak na Ikeę to meble z tej serii są ok :)

    Krzesło jest super, tylko czy nie jest za niskie? Ja lubię mieć podparcie pod głową, chociaż takie fotele są bardzo typowo biurowe.

    I jak Ci ładnie eszeweria urosła! Ja mam kilka sukulentów i wszystkie się fajnie przyjęły, ale eszewerię mam już trzecią i trzecia mi umiera :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory jednak w Ikei wybierałam raczej akcesoria do domu niż meble. Z biurka jestem bardzo zadowolona i bardzo dobrze spełnia swoją funkcję. Inna kwestia jest taka, że nawet jeżeli coś się stanie z blatem, to można go delikatnie przeszlifować i pomalować ponownie. Poza tym jest dość klasyczne i uniwersalne, być może nie komponuje się za bardzo z pokojem dziennym, który raczej urządzony w męskim stylu głównie za sprawą skórzanego kompletu wypoczynkowego (chociaż nadaje pewnej lekkości) - to najważniejsze było dla mnie to, aby mieć swoje miejsce do pracy.

      Co do krzesła na początku, gdy je zobaczyłam też zastanawiałam nad tym, czy nie będzie za niskie, ale gdy usiadłam, to już wstawać nie chciałam :)

      Nawet nie miałam zielonego pojęcia, że ten sukulent nazywa się eszeweria. Mam jeszcze gasterię, która ma już prawie rok. Na wiosnę przesadzałam ją i rośnie do tej pory bardzo ładnie. Nawet jak zapomnę podlać, a to mi się czasami zdarza. Swoją drogą to często ją podlewasz? Może za często?

      Usuń
  6. Fajny kącik do pracy wyszedł. Takie miejsce w domu jest potrzebne. Ja zwykle siedzę w fotelu w salonie i mój kręgosłup to odczuwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne biurko. Taki kącik dla siebie jest dla nas kobiet bardzo ważny.
    pięknego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Dlatego już miałam dość czekania, i zainstalowałam się kątem w pokoju dziennym.

      Usuń
  8. Naprawdę super ten Twój kącik do pracy :) podoba mi się :))))

    OdpowiedzUsuń

TOP