22 października 2016

Czas wycięty z życia

Wczorajsza noc i dzień należą do tych wyciętych z życiorysu. Gdzieś tak pomiędzy pierwszą, a drugą w nocy obudził mnie silny ból żołądka, a wraz z nim grypa żołądkowa. Nie było dobrze, choć nie zmierzyłam sobie temperatury, to wiedziałam, że jest dość wysoka, ponieważ miałam drgawki. Wczorajszy dzień prawie cały przespałam, przebudziłam się pod wieczór i czułam się lepiej, lecz gdy zmierzyłam temperaturę to miałam 39.8 stopni.
W ciągu dnia budziłam się dosłownie na chwilę, aby wziąć tabletki i zjeść choć trochę zwykłej bułki z masłem. Niestety mój żołądek nie był w stanie przyjąć cokolwiek innego. Wieczorem opatulona kocem nadrobiłam trochę zaległości internetowych, obejrzałam z Mężem film i trochę poczytałam. Dziś nadal obowiązuje mnie dieta lekkostrawna, i choć czuję się lepiej i nie mam już gorączki, to raczej mam zacny plan oszczędzania się i wykurowania do poniedziałku. A plany na najbliższe dwa dni ograniczają się dużej ilości herbaty, ciepłego koca i książki.

Przejrzałam kalendarz w poszukiwaniu tych wszystkich książek, którymi mnie zainteresowaliście na Waszych blogach, i nie tylko - spisując wszystko w jedną listę. Uzbierało się tego dość sporo, tylko szkoda, że nie ma aż tyle czasu, aby bez wyrzutów sumienia zaszywać się z kubkiem ciepłej herbaty, i czytać. Swoją drogą od jakiegoś czasu myślę, aby pójść do kina - grają coś ciekawego? Może coś polecacie?

Macie jakieś konkretne plany na najbliższe dwa dni?

17 komentarzy

  1. Duzo zdrowka. Nienawidze grypy zoladkowej, rozklada na lopatki I wysyca cala sile I energie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo współczuję. Grypa żołądkowa jest okropna. Ja ostatnie 2 tygodnie przeleżałam w łóżku z anginą.
    Planuję wybrać się do kina na "Inferno". Bardzo podobała mi się książka i poprzednie filmy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka!!! Taki czas, ze choroby szaleją :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bidulo! Życzę zdrowia dużo - pozytywem jest, że taka grypa nie trwa zbyt długo, a jeśli dziś już jest lepiej to jutro będzie jeszcze lepiej.
    Jeśli chodzi o kino - jeśli lubicie sensacje niezły jest "Jack Reacher...", z lekką domieszką dramatu "Księgowy" z Benem Affleckiem. Z tych do przemyślenia "Historia Marii".
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Kasia, to największy urok tej grypy. O filmach nie słyszałam, odnotowuję w notesie i później o nich poczytam. Miłego dnia!

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej!!!
    ściskam cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że niedziela przyniosła poprawę. Moi mężczyźnie zakatarzeni i podzielili się ze mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - było o wiele lepiej. Bardzo chojni Ci Twoi mężczyzni... :-)

      Usuń
  7. Pierwsze co mi przychodzi na myśl to "Wołyń". O ile masz mocne nerwy i taka tematyka w ogóle Ci leży. Sama nie byłam, ale się przymierzam. Jak nie w kinie, to w domu... Dużo, dużo zdrówka. Mam nadzieję, że już lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - dzisiaj o wiele lepiej. Zresztą od piątku z dnia na dzień było coraz lepiej. Miłego dnia !

      Usuń
  8. Ojej, bardzo współczuję! Jelitówka to koszmarna przypadłość, mnie zawsze strasznie męczą wszystkie problemy okołożołądkowe.
    Mam nadzieję, że już Ci odpuściło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Grypa żołądkowa potrafi strasznie wymęczyć, więc faktycznie musisz się oszczędzać, tylko uważajcie, bo ona jest niestety zaraźliwa :(
    Uściski i dużo zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas tez jelitówka szalała jakiś czas temu - ale na szczęście nie trwała długo i mam nadzieję, że również u Ciebie tak będzie. Moje plany weekendowe obejmowały intensywny rozwój na uczelni od godziny 9 rano do 18-19 wieczorem. A teraz planuję wkuwać to, co zostało nam zadane ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie dopadło zapalenie krtani i gardła plus katar ☺ Masakra ☺więc choruję razem z Tobą ☺☺☺

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet jak będzie już całkiem dobrze, to czasem warto jeszcze troszkę "posymulować":) Mąż wszystko zrobi za Ciebie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

TOP