10 października 2016

O trylogii tatrzańskiej
Ekspozycja, Przewieszenie, Trawers
R. Mróz

O ile pamięć mnie nie myli to z twórczością Remigiusza Mroza miałam po raz pierwszy styczność na początku tego roku. I choć swoją przygodę rozpoczęłam od drugiego tomu przygód Chyłki i Zordona - to przepadłam całkowicie. Dlatego po przeczytaniu Rewizji postanowiłam sięgnąć po jakąś inną pozycję autora.  Początkowo myślałam o Parabellum, jednak w ostateczności sięgnęłam po trylogię z komisarzem Wiktorem Forstem w roli głównej


Ekspozycję przeczytałam jednym tchem wiosną. Na początku miałam problem, aby wejść w klimat książki, ale gdy się wczytałam, nie mogłam się oderwać. Już na samym początku stwierdziłam, że zarówno Joanna jak i Wiktor mają wiele wspólnego - obydwoje są bardzo wyraźnymi i charakternymi postaciami z ciętym językiem. Historia w Ekspozycji rozpoczyna się od znalezienia zwłok zamordowanego mężczyzny na Giewoncie. Jedynym śladem jest podpis mordercy w postaci monety zostawionej w ciele ofiary. Komisarz Forst w duecie z dziennikarką - Olgą Szrebską starają się odnaleźć nie tylko mordercę, ale także wyjaśnić kwestię monet, która znajduje się w ciele każdej kolejnej ofiary. Zakończenie pierwszego tomu wzbudziło we mnie wiele negatywnych emocji, a wraz z tym, żal do Mroza, że historia miała taki, a nie inny finał. Efekt był taki, że przez kilka miesięcy nie miałam ochoty, aby sięgnąć do drugiego tomu z tej serii. Trwało to aż do drugiej połowy września...


Wtedy dowiedziałam, się o ekranizacji dwóch serii Mroza - zarówno o komisarzu Forście, jak i o duecie Chyłki i Kordiana, więc stwierdziłam, że to dobry moment, aby sięgnąć po Przewieszenie. Jednak w przypadku drugiego tomu, nie zdradzę jak rozpoczyna się historia, ponieważ zdradziłabym zakończenie Ekspozycji, a tego nie chcę robić. Jedno jest pewne, na Podhalu dochodzi do pewnych wydarzeń, które na pierwszy rzut oka wydają się nieszczęśliwymi wypadkami. Z czasem jednak okazuje się, że są to morderstwa, które powiązane się ze sprawą z pierwszego tomu. Tym razem Wiktor rozpoczyna pościg za mordercą - Bestią, której ofiarami są osoby wędrujące po szlakach górskich. Jednak podczas poszukiwania mordercy komisarz Forst czuje na szyi oddech policji i prokuratury, ponieważ według nich to właśnie on jest zabójcą. Podczas swoich poszukiwań Wiktor otrzymuje wsparcie od swojego przełożonego - Osicy, i wspólnie próbują rozwiązać sprawę morderstw.

W ostatni wrześniowy piątek skończyłam czytać Przewieszenie, i od razu sięgnęłam po trzeci tom, czyli Trawers. Zaskakujące zakończenie drugiego tomu spowodowało, że nie chciałam czekać do następnego dnia. I prawda jest taka, że tak jak zaczęłam czytać ostatnią część trylogii tatrzańskiej w piątkowy wieczór, tak już w niedzielę, przed snem przeczytałam ostatnie strony. Cóż takiego dzieje się w części trzeciej? Komisarz próbuje odnaleźć się nowej rzeczywistości, w której nie do końca sobie radzi tak, jakby chciał. W walce z intensywnymi bólami głowy i brakiem dostępu do leków zaczyna sobie radzić tak, jak pozwala jemu na to sytuacja, w której się znajduje - zaczyna sięgać po używki. W okolicach Zakopanego pojawiają się uchodźcy z Syrii, a na Czerwonym Wierchu odnaleziono zwłoki, w których znajdowała się syryjska moneta. Sprawa jest prowadzona przez prokuratora. Do pewnego momentu nie wiadomo czy Syryjczycy mają coś wspólnego z wydarzeniami na szlaku, czy też jest to powrót Bestii.  Dużym zaskoczeniem była dla mnie obecność Chyłki, której dialogi z Forstem wywołały u mnie nie jeden uśmiech na twarzy pomimo powagi całej sytuacji. Zakończenie całej serii było dla mnie zaskakujące, zresztą do ostatnich stron Mróz trzyma swoich czytelników w niepewności i napięciu, dzięki czemu buduje odpowiednią atmosferę i niepowtarzalny klimat.

Rozpoczynając swoją przygodę z trylogią tatrzańską Mroza miałam obawy, że ta seria nie przypadnie mi do gustu tak samo jak seria z Chyłką i Kordianem. Nic bardziej mylnego! Historia z komisarzem Forstem w roli głównej jest bardzo wciągająca, i nic tak naprawdę nie jest w tej książce oczywiste. Mróz ponownie buduje atmosferę od pierwszych stron każdego tomu, a wraz z tym wzbudza w czytelniku szereg emocji. Trylogia ma otwarte zakończenie, dzięki czemu sami możemy sobie dopowiedzieć dalsze losy głównego bohatera...

I, jak zawsze, opowieść biegnie dalej.

W mojej i Twojej wyobraźni.
R. Mróz 'Trawers'

6 komentarzy

  1. Podobnie jak Ty po pierwszej części musiałam zrobić sobie długą przerwę. Drugą część wciągnęłam nosem, ale zakończenie wydawało mi się trochę bajkowe. Czekam na wyjaśnienie w trzeciej części.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę kiedyś sięgnąć po tą serię :) Ja tak sobie lubię otwarte zakończenia, ale to i tak nie zraża mnie do tego, żeby po tą serię sięgnąć. Kiedyś... Bo teraz mam w kolejce inne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadal nie przeczytałam niczego Mroza :/ Zabieram się za to od dłuższego czasu (podobnie jak za całą stertę pozostałych zaległych lektur) - ale obawiam się, że teraz częściej przyjdzie mi czytywać skrypty studenckie, niż beletrystykę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Historię Frosta pochłonęłam w trakcie ostatniego urlopu - nie ma nic lepszego na podróż niż kryminał ;)
    Też byłam mocno zaskoczona końcówką pierwszej części, ale od razu sięgnęłam po drugą - mając 2 części w zanadrzu liczyłam na podstępny zabieg autora i miałam rację. Bardziej byłam rozczarowana zakończeniem serii. Nie ukrywam, że lubię happy endy. Co prawda miałam okazję już śledzić historie, które kończyły się nie po mojej myśli (królują w tym skandynawskie seriale np. Bron|Broen oraz Forbrydelsen), ale zawsze odczuwam lekki zawód.
    I nie mogłam się pozbyć skojarzeń Wiktora z Wallanderem (książki Mankella, jeśli nie czytałaś to polecam. Serial z resztą też ;)).

    Jestem ciekawa serialu, który podobno tworzą na podstawie książek Mroza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tych książek, ale sama obecnie piszę thriller, którego akcja toczy się na Podhalu, więc na razie nie czytam, żeby się, nawet nieświadomie, nie zasugerować...

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam na tego autora też za sprawą Chyłki i Zordona. I powiem Ci, że również popłynęłam. O tej trylogii nie słyszałam, ale pewnie również się skuszę, jak tak chwalisz.

    OdpowiedzUsuń

TOP