7 listopada 2016

Lubię październik!

Już od kilku miesięcy na Kreując życie! regularnie pojawia się wpis z serii Lubię! i muszę Wam przyznać, że bardzo polubiłam tą serię. Jest taki czas na początku każdego miesiąca, kiedy zatrzymuję się na chwilę i zastanawiam się nad tym, co tak wyjątkowego pojawiło się w danym miesiącu. To jak? Nie przedłużam tylko przechodzę do meritum. 




Na początku października w końcu znalazłam torebkę, która wpisała się idealnie w moje potrzeby. Szukałam małej i poręcznej torebki, do której zmieści się portfel, telefon i paczka chusteczek higienicznych. Mój wybór padł na torebkę marki Anna Field. Oprócz tego trafiłam również na lekki i delikatny szal, który pasuje do większości sukienek, które w ostatnim czasie noszę dość często. Szal jest z firmy Even & Odd. Obydwie te rzeczy kupiłam w Zalando.


Październik był dla mnie wyjątkowy ze względu na to, że w drugiej połowie października miała miejsce premiera książki Anny Sakowicz. To już druga książka Ani, do której udzielałam psychologicznych konsultacji. "Niedomówienia" opowiadają historię czterdziestoletniej Janki, która jest współwłaścicielką drukarni w Gdańsku. Życie głównej bohaterki wywróciło się do góry nogami za sprawą zdjęć, które znajdowała przy pomniku Gutenberga. Te wszystkie wydarzenia są tłem dla poszukiwania swojej własnej drogi i zrozumienia samego siebie.

Październik był dla mnie również miesiącem bardzo książkowym, gdyż udało mi się przeczytać kilka ciekawych, mniej lub bardziej intrygujących książek. Wśród nich oczywiście znalazł się Mróz wraz z trzecim tomem tatrzańskiej serii z komisarzem Forstem - Trawers oraz najnowsza powieść Wardy Ta, którą znam. Oprócz tego pojawili się tacy autorzy, z którymi miałam po raz pierwszy styczność: Lisa Scottoline Wracajmy do domu oraz S. K. Tremayne Bliźniaczki z lodu. Gdzieś w między czasie słucham również audiobooka List w butelce. Wszystkie książki w październiku przeczytałam na czytniku. Swoją drogą w końcu kupiłam nowe etui na Kindle i jestem z niego bardzo zadowolona.


W październiku odkryłam także trzy nowe produkty do makijażu, a także wróciłam do produktu, który już kiedyś pojawił się w mojej kosmetyczce i wrócił ponownie. Jeżeli chodzi o nowości największym odkryciem była dla mnie trwała pomadka marki MaxFactor - Lipfinity 120 (Hot). Pomadka sprawdziła się idealnie na weselu, na którym byliśmy z Mężem w połowie października i wytrzymała około ośmiu godzin (!) pomimo rozmów i jedzenia. Dla mnie największym plusem było to, że nie zostawiała żadnych śladów pomimo intensywnego koloru. Kolejnymi nowymi produktami, oczywiście dla mnie, są dwa kosmetyki marki Maybelline: cień w kremie i róż w kremie. Pierwszy z tych produktów sprawdza się idealnie podczas szybkiego makijażu w te dni, kiedy się śpieszę lub jako baza pod cienie. W przypadku różu, to tak naprawdę kupiłam go przez przypadek jako produkt z ceną na do wiedzenia. Zaletą tego produktu jest to, że można ładnie budować efekt na twarzy oraz jest dość trwały. Produktem, który powrócił do mnie w październiku jest tusz do rzęs L'oreal - Volume Million Lashes, chyba żaden inny tusz nie daje tak fajnego efektu na moich rzęsach jak ten.

W październiku na Kreując życie! pojawiło się 6 tekstów, jeżeli któryś z nich ominąłeś poniżej znajdziejsz podlinkowane tytuły:
Moje miejsce
Lubię wrzesień!
O trylogii tatrzańskiej: Ekspozycja, Przewieszenie, Trawers - R. Mróz
5 seriali na wspólny wieczór
Porozmawiajmy przy kawie #6
Czas wycięty z życia

12 komentarzy

  1. Świetna jest ta seria ! :) My także szukamy takiej torebki właśnie zastanawiamy się nad jej zakupem ! :D Trafiłyśmy :) Pomadka ma śliczny kolor, a co do książek to my raczej nie mamy czasu na czytanie ich, a w wakacje tak bardzo polubiłyśmy czytanie, no , ale CZAS ;/ Genialny wpis oby tak dalej kochana! <3 Buziaki ;*
    Pozdrawiamy: Agssymi ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tę serię :)

    Przez chwilę myślałam o tej torebce (albo innej od AF), ale ostatecznie zdecydowałam się na bardziej klasyczną, coś pomiędzy listonoszką a kuferkiem od mint&berry.

    Ja w weekend połknęłam Behawiorystę Mroza.
    A jeśli chodzi o tusz to od roku wybieram Max Factor 2000 Calorie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Behawiorysta czeka na swoją kolei, w obecnej chwili czytam Immunitet.
      Co do tuszu, to MaxFactor 2000 Calorie - nie sprawdzał mi się, bo podrażniał mi oczy. Niestety mam bardzo wrażliwe oczy i nie każdy tusz mogę używać.

      Usuń
  3. U nas październik był mocno zabiegany i trudny do ogarnięcia, więc mam nadzieję, że teraz czas na chwilę wytchnienia przed zbliżającymi się świętami :)

    Piękna torebka i szal ! Na Zalando jeszcze nigdy nie kupowałam, choć kusiło mnie niejednokrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez długo wzbraniałam się od zakupów na Zalando. Pod koniec ubiegłego roku kupiłam pierwszą sukienkę, a potem na wyprzedaży kolejne za ok. 40 zł jedna. To, co najbardziej mi się chyba podoba to duży wybór oraz darmowa przesyłka i zwrot.

      Usuń
  4. Ja uwielbiam październik i w ogóle cały ostatni kwartał roku to mój ulubiony czas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię Twoje miesięczne podsumowania. A październik też lubię:)
    moc uścisków:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo nie wiedziałam, że udzielasz konsultacji psychologicznych do książki pani Ani Sakowicz! Świetna sprawa! :)
    Torebka i szal to zdecydowanie moje gusta. :)
    Podobała Ci się książka Lisy Scottoline? Jestem ciekawa Twojego zdania. Wielokrotnie pisałam u siebie o jej twórczości i mam z nią pewien problem. Dopiero ostatnia książka naprawdę mnie przekonała do pióra tej autorki. :)
    Pozdrawiam listopadowo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz takich konsultacji udzielałam przy "Szeptach dzieciństwa", i teraz przy "Niedomówieniach". Dla mnie to bardzo fajne i ciekawe doświadczenie zawodowe. Co do książek Lisy Scottoline to też miałam (i mam) mieszane uczucia, ale jako że zaczęte książki staram się przeczytać i rzadko zdarza się, abym przerwała czytanie - to przeczytałam. Na czytniku mam jeszcze jedną książkę tej autorki, ale nie pamiętam tytułu.

      Pozdrawiam ciepło w ten chłodny dzień :)

      Usuń
  7. Jeśli to etui na Kindle jest na zdjęciu to jest piękne :) Takie eleganckie, klasyczne... Ja z tej serii Volume Million Lashes mam wersję czerwoną, excess i sama nie wiem co o niej myśleć... Chyba jestem bardziej na nie :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Maskara z tej serii jest świetna! Mam akurat tę złotą. Kremowe cienie i produkty mnie trochę przerażają. Inspirujesz do robienia podobnych wpisów. Sama mam kilka produktów, które uważam za świetne i warte polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. To są najlepsze masakry na świecie :) przetestowałam całą serię i mi najbardziej odpowiada ich matka- w złotej szacie, chociaż ta fioletowa jest też fajna, ale ma zupełnie inną szczoteczkę .
    Powodzenia z remontem 😉 Mam nadzieję, że szybko się uporacie z nim 😀

    OdpowiedzUsuń

TOP