4 grudnia 2016

Lubię listopad!

Po prostu wymiękam, najzwyczajniej na świecie i staję się największą remontową marudą - bo inaczej już tego nazwać nie można. Minął miesiąc od rozpoczęcia remontu, a my jesteśmy daleko w tyle... ciągle mamy pod wiatr: a to podłoga pęka, innym razem okazuje się, że ściany są tak krzywe, że z pozoru prostokątny pokój okazuje się pokojem w kształcie trapezu, kolejnego dnia z ledwie pomalowanego sufitu farba zaczyna odchodzić płatami i pojawiają się bąble, prawdopodobnie z powodu reakcji chemicznej pomiędzy starym podłożem, a farbą - podsumowując uwielbiam stare budownictwo! A jak! Natomiast dziś - zamiast odpocząć i zregenerować siły na kolejny remontowy tydzień, obraliśmy kurs na Trójmiasto, aby dokupić farbę, bo w ostateczności Beckers nie okazał się tak wydajny, jak obiecał producent. 
Dlatego dziś po przebojowym listopadzie zapraszam Was na kolejny wpis z serii Lubię! z przymrużeniem oka.

PRACOWNICY CASTORAMY
- zwłaszcza Ci, pracujący w trójmiejskich oddziałach w sekcji z dekoracjami, gdyż to oni wykazali się dużą wiedzą na temat remontów, farb i malowania wraz z każdym wykonanym przeze mnie telefonem. Za każdym razem otrzymywałam rzetelne informacje, a ich porady po prostu się sprawdziły - bynajmniej do tej pory.

TYMOTEUSZ
Brzmi tajemniczo? Możliwe. Tymoteusz jest to mój stary znajomy. I nie wiedzieć czemu wyleciało mi kompletnie z głowy, że zawodowo zajmuje się remontami. Niestety nie mieszka w Polsce... ale ogromnie nam pomógł swoją wiedzą i informacjami, gdy walczyliśmy z wrogiem, który zaszył się pod tapetą. Walkę, pomimo tego, że była długa - wygraliśmy. 

OSOBISTY 💕
Nie mogę pominąć w tym wszystkim mojego Męża, gdyż gdyby nie On - to nie byłoby tego całego remontu. Jestem mu wdzięczna za każdy czas, trud i jego pracę przy realizacji tak naprawdę w dużej mierze moich pomysłów. I za cierpliwość, zwłaszcza w tym okresie, gdy co chwilę zmieniałam zdanie. 

FARBA AKRYLOWA
Gdy po raz pierwszy sięgnęłam w sklepie po farbę akrylową, nie sądziłam, że przemalowywanie aż tak przypadnie mi do gustu. Do tej pory odnowiłam ramkę obrazu, i dwie stare ramki (przeczytaj: Podaruj drugie życie), do których już włożyłam wywołane zdjęcia, a także szafkę w przedpokoju, której nie chcieliśmy się pozbywać. Gdy złapałam bakcyla pojawiły się od razu pomysł przemalowania mebli w sypialni, ale jakoś mój Mąż nie podzielił mojego pomysłu. 

I w zasadzie to byłoby na tyle. W listopadzie pojawiło się tylko pięć tekstów, jeżeli któregoś nie przeczytałaś wystarczy, że klikniesz w podlinkowany tytuł.

Niestety mam ogromne zaległości, więc koniecznie napisz mi w komentarzu poniżej co u Ciebie słychać i jak minął Ci listopad.

Do napisania!

Zdjęcie pochodzi z banku zdjęć www.pixabay.com.

11 komentarzy

  1. Mnie na samą myśl o remontach przechodzą ciarki. Są szanse, że zdążycie przed świętami? Mam nadzieję, że tak i że jeszcze będzie chwila na odpoczynek. Ten remont może się przeciągnie, ale na pewno nie będzie trwał w nieskończoność. Żyj wizją tego, jak będzie pięknie po wszystkim.

    A ja rosnę i rosnę i nabawiłam się niestety żylaków na nodze. Ale najważniejsze, że synek zdrowy. A poza tym celebruję przedświąteczny czas, w tym roku wyjątkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale skończenie remontu tuż przed świętami to najczarniejszy scenariusz. Mamy nadzieję, że w tym tygodniu uda nam się pomalować ściany, bo musimy odebrać meble z magazynu.

      Rośnij ile możesz :) Takie kilogramy to samo szczęście.

      Usuń
  2. Mnie listopad zleciał zdecydowanie za szybko, jak zresztą cała tegoroczna jesień!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że remont niebawem się skończy i odpoczniecie w czasie świąt w swoich czterech kątach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj już coraz bliżej końca :) Jutro mam zamiar skręcać meble!

      Usuń
  4. Jejku podziwiam ludzi którzy ogarniają remonty 😀 ja raczej nie potrafiłabym się w tym bałaganie odnaleźć😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest tak, że zależy co: malować lubię, a składać meble to... sama przyjemność :) To takie puzzle dla dorosłych :)

      Usuń
  5. Widziałam na instagramie, że remont już prawie dobiega końca! Jeszcze trochę musicie wytrzymać i będzie gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj chodzę z takim bananem na twarzy, bo udało nam się wymalować kolorem. Jutro przyjeżdżają meble, więc pozostaje już "tylko" sprzątanie i drobne poprawki.

      Usuń
  6. Mi listopad ciągnął jest jak kluski z olejem.
    Nie lubie remontów! Na ten czas najchetniej bym się wyprowadziła z domu. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

TOP