30 stycznia 2017

Lubię styczeń!

Bardzo polubiłam tegoroczny styczeń, choć po brzegi przepełniony był sprawami do załatwienia, dużo ilością pracy, ale bynajmniej nie było nudno - to jedno. A druga sprawa dotyczy tego, że choć bywało momentami trudno i czułam pod powiekami łzy - to miesięczny bilans wychodzi na plus, bo wszystko się równoważyło. A taka równowaga w codzienności (przynajmniej przeze mnie) jest mile widziana. Swoją drogą to jakiś cud! Po raz pierwszy wpis z tej serii pojawia się na koniec danego miesiąca.


PARANIENORMALNI
W połowie stycznia wraz z Mężem wybraliśmy się do Filharmonii Gdańskiej na występ kabaretu Paranienormalni "Pierwiastek z trzech". I choć nie lubię kabaretów, to bawiłam się świetnie. A Osobisty jeszcze lepiej! Swoją drogą to śmiał się tak głośno, że momentami myślałam, że ogłuchnę :). To był dobrze spędzony czas, choć do domu wróciliśmy na chwilę przed północą.

HERBATA
Na początku stycznia, gdzieś pomiędzy wizytą kontrolną u lekarza, a szukaniem idealnego lustra (jeszcze go nie znalazłam!) kupiłam w TKMaxie herbatę English Tea Shop z trawą cytrynową, miętą, płatkami róży, rumiankiem, jabłkiem, mango i brzoskwiniami. Na pierwszy rzut oka może Ci się wydawać, że jest to dziwna kompozycja, ale musisz uwierzyć mi na słowo, że bardzo smaczna.

NETFLIX
W drugiej połowie stycznia odkryłam Netflix - i o ile wcześniej deklarowałam się, że nie będę płacić za żaden Cyfrowy Polsat czy też Telewizję "N" to w przypadku Netflixu jestem w stanie płacić co miesiąc to trzydzieści parę złotych abonamentu. Największym plusem jest to, że nie trzeba żadnych seriali (czy też filmów) buforować, i wszystko pięknie leci, nic się nie zacina, a jak nie obejrzę do końca to w każdym momencie mogę wrócić. 

KRÓTKI URLOP W IŁAWIE
Urlop, na który wyjechaliśmy z Mężem dał mi bardzo dużo. Przede wszystkim wróciłam z nową energią i uśmiechem na twarzy. Był to jeden z tych wyjazdów, na który nie mieliśmy kompletnie żadnego planu. Robiliśmy to, co chcieliśmy nie śpiesząc się nigdzie - nie licząc oczywiście śniadań w hotelowej restauracji, które były do określonej godziny. Korzystaliśmy ze strefy Wellness&Spa, rozmawialiśmy i spędzaliśmy czas ze sobą.

CZYTANIE KSIĄŻEK
Styczeń był dla mnie bardzo łaskawy, jeżeli chodzi o czytanie książek. I choć nie zawsze miałam czas i chęci, to zazwyczaj tuż przed snem czytałam. Jednym razem było to 5 stron, innym razem więcej. Dzięki temu udało mi się przeczytać w styczniu aż 7 książek! To ponad 22% książek, które przeczytałam w ubiegłym roku. Książką, która zrobiła na mnie największe wrażenie bezsprzecznie są Dzieci z chmur.
Co przeczytałam?

Biuro przesyłek niedoręczonych - N. Socha
Okularnik - K. Bonda
Dzień cudu - W. Sawicka
Dzieci z chmur - J. Bigus, B. Mozer
Razem będzie lepiej - J. Moyes
Dziewczyny, które zabiły Chloe - A. Marwood
Córeczka - L. Fabisińska

W styczniu na Kreując życie! pojawiło się tylko 5 wpisów, o czym pisałam? Nowy rok rozpoczęłam od wpisu z serii Lubię!, i tym razem pod oko szedł miesiąc grudzień. Potem opowiadałam o tym, ile przeczytałam książek w 2016 roku i pisałam o moim wyzwaniu nie-wyzwaniu. Podzieliłam się także moimi przemyśleniami związanymi z postanowieniami noworocznymi i moim pomysłem na ten rok. Opowiedziałam Wam także o książce, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie - Dzieci z chmur i pojawił się kolejny wpis z serii Porozmawiajmy przy kawie.

Chciałam też podziękować tym osobom, które wypełniły ankietę - swoją drogą jest ona jeszcze aktywna, więc możecie tam zostawiać informacje związane z tym jaki wolicie system komentowania (Disqus czy Blogger). Ankietę znajdziecie tutaj.

Pragnę w każdym miesiącu wykorzystać czas tak, jak w styczniu - czyli do maksimum. Pogodzić pracę i obowiązki, z czasem dla bliskich i chwilami, kiedy ze spokojem mogę się zaszyć w pokoju z kolejną książką. 

28 komentarzy

  1. Herbata i książka - dla mnie duet idealny :)
    Muszę sobie popatrzeć tego Netflix. Ostatnio oglądałam serial The Crown - bardzo mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka dla mnie jeszcze koc do tego :)
      Ostatnio właśnie spoglądałam na ten serial, i wpisałam na listę do obejrzenia. Obecnie oglądam Czarną listę - bardzo mnie wciągnął.

      Usuń
    2. A oglądasz w tv czy na laptopie?

      Usuń
    3. Obecnie oglądam przez Netflix na telewizorze.

      Usuń
  2. Ja polubiłam się w styczniu z herbatą z czysta - myślałam, że mi nie posmakuje, a tu jednak. W styczniu książki są, ale tylko te związane z kierunkiem studiów - sesja nadciąga ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki urok studiowania :) A czystka już dawno nie piłam.

      Usuń
  3. To był bardzo owocny styczeń. Mnie marzy się zwłaszcza taki krótki wypad, najlepiej w góry, ale w najbliższym czasie to co najwyżej zdecyduję się na wycieczkę do sąsiedniego miasta w odwiedziny do babci.
    Myślę, że ta herbata podbiłaby moje kubki smakowe. Mam okolicy TK Max, muszę się rozejrzeć, czy nie mają czegoś podobnego.
    Ankieta wypełniona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo smaczna, ale z tymi malinami smakuje jeszcze lepiej :) W TK Maxie można czasem znaleźć jakieś fajne perełki, ale trze trafić. Osobiście najczęściej kupuję tam świece, kardigany i różne rzeczy z działu papierniczego.

      Usuń
  4. U nas styczeń przynosił zarówno dobre, jak i złe chwile. Bawiliśmy się z przyjaciółmi, mieliśmy licznych gości, witaliśmy na świecie cielaczka, uczyliśmy syna jazdy na nartach, a potem chorowaliśmy całą rodziną. Stałam się posiadaczką mieszkania, ale też zwaliły mi się na głowę formalności z ty związane. Były srogie mrozy, była odwilż. To był bardzo dziwny miesiąc, ale na pewno nie można powiedzieć, że nudny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie bardzo dużo się u Ciebie działo - z drugiej strony, choć bywa to czasami męczące i człowiek ma dosyć, to zdecydowanie wolę, gdy coś się dzieje, bynajmniej nie jest nudno.

      Usuń
  5. To fajnie, że styczeń jest dla Ciebie łaskawy, trzeba to wykorzystać :)
    Ja marzę o tym, aby styczeń, a przede wszystkim luty przepłynął mi przez palce niezauważenie, bo ich nie lubię i zazwyczaj "łapię" dołki.
    Ja mam na styczniowej liście 5 przeczytanych książek - i bardzo się cieszę :)
    A herbatki poszukam :)
    Pozdrawiam serdecznie, bardzo fajna strona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem wielką fanką tego zimowego czasu, dlatego umilam go sobie na różne sposoby: czytam książki, zapalam świece, wybieram jakieś pyszne i aromatyczne herbaty - i jest to mój taki prosty sposób na to, aby było po prostu milej.
      P.s. Zapraszam w takim bądź razie częściej :)

      Usuń
  6. Netflix jest super! Jednak jest to zdecydowanie lepszy wynalazek dla regularnych oglądaczy seriali ;) Ja oglądam raczej zrywami i jak zaczynam to potrafię po kilka odcinków na raz. I też polecam The Crown, jak koleżanka wyżej :)

    Nie ma to jak dobra herbata i dobra książka. Może w moim TKMaxxie też się jeszcze jakieś herbaty znajdą. Mi już chyba żadne kompozycje niestraszne - po kilku zakupach w herbaciarniach piłam takie miksy, że ciężko mnie zaskoczyć :p

    U mnie styczeń też mocno książkowy - 8 pozycji na liście, i może dzisiaj skończę 9-tą. Niezły start książkowy w tym roku!

    Pozostaje życzyć udanego lutego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogółem częściej oglądam/oglądamy seriale niż filmy, dlatego zdecydowaliśmy się w końcu na Netflix. Choć nie powiem, jakiś czas się zastanawiałam nad tym. Obecnie oglądam "Czarną listę" - serial bardzo mnie wciągnął (do tego stopnia, że potrafię wieczorem obejrzeć kilka odcinków pod rząd). The Crown - zapisuję na liście, i na pewno za jakiś czas zacznę go oglądać, swoją drogą bardzo dużo osób go poleca.

      Co do herbat to w ostatnim czasie bardziej przerzuciłam się różne mieszanki owocowo-ziołowe i bardzo mało piję zielonej herbaty. Muszę to zmienić, bo kiedyś piłam głównie zieloną i czasami owocowe - a teraz jest na odwrót.

      Jestem ciekawa, czy udało Ci się skończyć czytać tą dziewiątą książkę. Zaczęłam czytać książkę pt. "450 stron" - próbowałam ją już kilkukrotnie czytać, ale kończyło się zawsze na pierwszej stronie, tym razem dotarłam do 20% (e-book), ale jakoś mnie nie porwała i nie wciągnęła. Na razie ją odłożyłam, może kiedyś się za nią wezmę... Tymczasem w końcu mam zamiar przeczytać Behawiorystę, bo czeka na półce od dłuższego czasu.

      Rozpisałam się :)

      Usuń
  7. Intensywny początek nowego roku! Jestem pod wrażeniem:)
    Uwielbiam śmiech mojego męża! Wczoraj oglądał kabaret na YTB i tak się śmiał, że i ja dostałam ataku głupawki, choć akurat byłam w innym pomieszczeniu ;) 5 min próbowaliśmy się uspokoić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo intensywny, ale bardzo przyjemny :) Oj też uwielbiam, gdy mój Mąż się śmieje, tylko czasami robi to za głośno :D

      Usuń
  8. Aż miło czyta się posty, w których bije radość z ostatnich dni :) Fajnie, bardzo dobrze, że weszłaś w ten nowy rok z tak fajną energią. Brawo za książki, mój wynik jest dokładnie taki sam jak Twój w tym miesiącu. Chyba jakoś się zmotywowałam do czytania, albo po prostu mam więcej czasu. Netflix jest spoko, jednak ja sama chyba bym za niego nie płaciła. Brat wykupił mi miesiąc oglądania na Gwiazdkę, ale jakoś tak sobie się na to zapatruję... Choć fajne jest to, że można szukać filmów po kategorii "Napis i dźwięk" dzięki temu udało mi się obejrzeć dwa fajne filmy po angielsku ;) Ładne zdjęcia. Na koniec życzę samych niesamowitości i moc radości w lutym - oby był przynajmniej tak samo dobry jak styczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby bardzo dobrze, ale to się okaże dopiero za miesiąc. Jak na razie mam trochę planów, myślę o krótkim wyjeździe w moje rodzinne strony jak tylko czas pozwoli. O ile w styczniu z książkami szło mi bardzo dobrze, to w lutym jakoś tak na opak :)

      Usuń
  9. Dla mnie styczeń to ciągłe podróżowanie. Właśnie dobiłam do bazy. Dom to dom😁😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć lubię przebywać poza domem, to jest lubię do niego wracać.

      Usuń
  10. Wstyd się przyznać, ale ja od początku roku nie przeczytałam żadnej książki :( na biurku leży stos i kilka dni wolnego od pracy pozwoli mi na relaks 😀
    Fajnie, że zregenerowaliście siły, czuć nową energię 😊 takie spontaniczne wypady są najlepsze, bez planu i spiny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dokładnie. Tym bardziej, że dość często planuję dlatego taki czas był dla mnie nie tylko bardzo cenny, ale przede wszystkim potrzebny.

      Usuń
  11. Kochana, mam coś jeszcze:) może znajdziesz tu jakąś inspirację na luty :)
    http://niestatystyczny.pl/2017/02/01/niestatystyczny-spis-ksiazek-na-luty-2017/#.WJG0iLXNXYV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Przejrzałam listę i znalazłam kilka książek dla siebie, ale muszę podesłać ją Mężowi, myślę, że znajdzie tam więcej inspiracji niż ja.

      Usuń
  12. Pozycję 5 i 6 mam zamiar przeczytać 😄czekają na swoją kolej 😀jak ci się podobały? Warto przeczytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że dobrze się czytało :) Swoją drogą to lubię pióro Moyes.

      Usuń
  13. Imponujący wynik przeczytanych książek! Mój każdy miesiąc przelatuje mi przez palce. Tak dużo chciałabym zrobić, a tak mało jest na to wszystko czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że w lutym już nie będzie tak pięknie :)

      Usuń

TOP