13 marca 2017

To jest właśnie szczęście

Dopijam właśnie poranną, już dawno zimną herbatę i uśmiecham się do swoich myśli. Ostatnio czerpię bardzo dużo radości z tego, co jest tu i teraz doceniając jeszcze bardziej to, co dostaję od życia. I być może nie mówię o tym często, ale jestem wdzięczna za to, co mam i bardzo cenię w sobie tą świadomość.

Pewne decyzje i wydarzenia, które miały miejsce w ubiegłym miesiącu zasiały we mnie taki spokój, którego nie było we mnie od dawien dawna. Wyciszyłam się, zaczęłam czerpać radość z prostych rzeczy i zmieniłam swoje podejście, do niektórych spraw. Potrzebowałam do tego czasu, wsłuchania się w samą siebie, przemyślenia pewnych spraw, podjęcia pewnych kroków i decyzji, a także lepszego zrozumienia samej siebie. Cieszę się z tego, że jestem, aż tak bardzo świadoma tych wszystkich zmian, które zaszły we mnie od początku tego roku - choć czasami nie było łatwo. 

Gdy na początku stycznia wchodząc do gabinetu ginekologa po zdawkowym "dzień dobry", i pytaniu "Czemu Pani jest zdenerwowana?" z moich oczu po prostu popłynęły łzy - miałam pełną świadomość tego, że jestem zmęczona ubiegłym rokiem: notorycznym stresem związanym z pracą, chodzeniem od lekarza do lekarza, staraniami o dziecko i przejmowaniem się dosłownie wszystkim. Byłam po prostu zmęczona psychicznie. Wtedy też, podczas tej wizyty usłyszałam diagnozę: wypalone nadnercza, które z jednej strony były skutkiem nadmiernego stresu, a z drugiej strony nie radzenia sobie z nim. Oczywiście byłam tego w pełni świadoma, ponieważ od zawsze moim sposobem na stres była aktywność fizyczna, której po kontuzji najzwyczajniej mi brakowało. Pod koniec stycznia wyjechałam na urlop, odetchnęłam i złapałam świeży oddech.  Z czasem nabrałam dystansu do pewnych rzeczy (i ludzi także), odpuściłam sobie pewne sprawy i poczułam się lepiej. Obecnie dobrze mi z samą sobą, jakkolwiek to brzmi. Ale to jest ważne, by lubić samego siebie, akceptować swoje zalety i wady (w końcu nikt nie jest idealny), a także mieć pełną świadomość samego siebie.

Jedno jest pewne - czuję, że  rozwijam się wewnętrznie, a jest to dla mnie ważne. Być może jest mnie mniej zarówno na Kreując życie!, jak i na Waszych blogach, ale z każdego dnia staram się wyciągać jak najwięcej. Organizuję swój czas tak, aby łączyć pracę i obowiązki z przyjemnościami, czytam książki, chodzę na spacery, ostatnio wróciłam do pływania (mój nowy sposób na redukowanie stresu) - i daje mi to dużo satysfakcji. Cieszę się z tego, co jest tu i teraz, a przeszłość staram się odciąć grubą krechą od teraźniejszości. I odpuszczam samej sobie za każdym razem, kiedy mogę sobie na to pozwolić - dla swojego zdrowia psychicznego (jakkolwiek to brzmi).

15 komentarzy

  1. Cudownie, że tak masz... Powinniśmy doceniać to co mamy, cieszyć się z małych rzeczy...
    Pięknego i optymistycznego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często w codziennym biegu umykają nam t akie proste rzeczy, z których właśnie powinniśmy się cieszyć, a które często traktujemy jak... "oczywistą oczywistość".

      Usuń
  2. Super, że odnalazłaś równowagę i trzymam kciuki żeby zdrówko się zregenerowało!
    A u mnie właśnie na odwrót trochę - odkąd zaczął się ten rok, ciągle coś się dzieje, nieustanna huśtawka i pęd zdarzeń i też marzę o jakimś urlopie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci tego urlopu! :)
      Czasami trzeba zwolnić, choć na chwilę.

      Usuń
  3. W takim razie jeszcze więcej radości.
    Śliczne są te hiacynty :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki "jasny" i spokojny jest Twój tekst :) Wiele przeszłaś i z wieloma sprawami sobie poradziłaś. To Twój wielki sukces, bądź z niego dumna. Trzymam kciuki, by tak już pozostało, byś zakorzeniła się w swoim szczęściu i z niego czerpała siły na kolejne nadchodzące dni. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, bo dużo spokoju ostatnio we mnie jest. :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że tyle spokoju w Tobie, oby ten stan utrzymał się jak najdłużej. Mi również sporo czasu zajęło uporządkowanie wielu spraw i wyciszenie silnych emocji, ale teraz czuję równowagę, dlatego Twój post jest mi bardzo bliski 💖
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uporządkowanie pewnych spraw zajmuje często sporo czasu, ale warto jest dokonać tego trudu, wyciszyć swoje emocje, aby osiągnąć wewnętrzną równowagę :) Dla mnie jest to bardzo ważne, bo dzięki temu czuję się o wiele lepiej.
      Uściski!

      Usuń
  6. Niewątpliwie powinniśmy doceniać to, co mamy. Nie każdy to potrafi.
    Miłego dnia życzę :)
    http://woman-in-the-morning.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak w codziennym biegu wszystko nam umyka.

      Usuń
  7. Kamila, tak często wracam do Ciebie myślami i za każdym razem staram Ci się wysłać w pakiecie uśmiech i ciepłe uściski. ♥ Życzę Ci z całego serca, aby ten spokój był Twoją codziennością i żebyś już nie musiała o niego walczyć, ale obie wiemy, że życie pisze swój scenariusz. Jednak głęboko wierzę, że będziesz, a może już jesteś szczęśliwa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, masz rację - obydwie wiemy, że życie pisze swoje własne scenariusze, ale taka wewnętrzna równowaga pozwala też lepiej radzić sobie w nagłych sytuacjach.
      Masz rację jestem szczęśliwa (na swój sposób), mam kochającego Męża, na którego mogę liczyć w każdej sytuacji - i to jest najważniejsze.

      Usuń

TOP