6 lipca 2017

Lubię czerwiec!

Za nami dawno już czerwiec, w którym z jednej strony wszystko działo się w zatrważająco szybkim tempie, a z drugiej potrafiłam w codziennym zabieganiu znaleźć czas dla samej siebie i spędzić kilka chwil z książką na balkonie. W ostatnim czasie to jedno z moich ulubionych miejsc, gdzie potrafię w pełni odpocząć i zrelaksować się.

RODZINA

Rodzina zawsze była (jest i będzie) dla mnie na pierwszym miejscu. A im jestem starsza, tym bardziej doceniam, takie proste i zwyczajne chwile, kiedy to możemy się spotkać i najzwyczajniej ze sobą pobyć, porozmawiać. Na początku czerwca odwiedził nas mój młodszy, starszy brat ze swoją rodziną. I choć uwielbiam moich bratanków, to najwięcej przyjemności sprawił mi babski wieczór z bratową, kiedy to zamknięte (dla żartu) przez naszych Mężów na balkonie siedziałyśmy do drugiej nad ranem i rozmawiałyśmy dosłownie o wszystkim. Dopiero później zdałam sobie sprawę z tego, że po prostu tego potrzebowałam.

BIŻUTERIA

W ciągu tygodnia nie noszę dużo biżuterii. Zazwyczaj ograniczam się do ulubionych kolczyków oraz bransoletki Lilou, którą dostałam w ubiegłym roku od Męża. Codzienna biżuteria musi być dla mnie przede wszystkim praktyczna. W czerwcu upodobałam sobie dwa, srebrne komplety: pierwszy z bursztynem, i drugi z koryntem.




SMAKI

Wraz z czerwcem na rynku, gdzie zaopatruję się zazwyczaj w warzywa i owoce pojawiły się szparagi, a nie co później truskawki i bób. W mojej kuchni staram się gotować zgodnie z danym sezonem, więc w czerwcu prócz risotto szparagowego, królował również krem z białych szparagów. Doczekałam się także pysznych i soczystych truskawek, które pojawiały się także w sałatkach. I bób, który po prostu uwielbiam 💕.



KSIĄŻKI

W czerwcu być może nie przeczytałam zbyt wiele książek - skończyłam czytać "Umrzeć po raz drugi" Tess Gerritsen, i muszę przyznać, że chyba jako jedyna z tej serii nie zachwyciła mnie jakoś specjalnie. Potem przyszedł czas na powieść Peter'a Swansona "Każdy jej strach". Obecnie kończę czytać pierwszy tom trylogii Paulliny Simons "Jeździec miedziany". I muszę przyznać, że choć dawno ta książka została mi polecana, to dopiero teraz po nią sięgnęłam. Myślałam, że nie przypadnie mi ona do gustu, a jest wręcz odwrotnie. 
W tej chwili pisząc ten wpis, jestem w trakcie czytania dwudziestej czwartej książki. I muszę przyznać, że dla mnie to duży postęp biorąc pod uwagę, że w 2015 przeczytałam ich osiemnaście, a w 2016 trzydzieści jeden.


BLOG

O tym, że dużo się u mnie dzieje i brakuje mi czasu na pewne sprawy - świadczy Kreując życie, gdyż w czerwcu pojawiły się dosłownie tylko trzy teksty.

         Lubię maj!

          ↠ Jak być szczęśliwym?

          ↠ Porozmawiajmy przy kawie #10


Jaki będzie lipiec? Nie wiem, zapowiada się bardzo pracowicie.

A Tobie jak minął czerwiec?

14 komentarzy

  1. Ja uwielbiam czerwiec, ale tegoroczny minął mi w takim amoku, że zdecydowanie nie zdążyłam się nim nacieszyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam :) Można powiedzieć, że Twój czerwiec był bardzo twórczy.

      Usuń
  2. Też staram się gotować sezonowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem tak jest najlepiej i najzdrowiej.

      Usuń
  3. U nas też ciągle pracowicie, nie ma czasu na oddech, ale lubię tę pogoń, te tworzenie i dodawanie coraz to nowych postów :) /www.rzepaczki.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często mam wrażenie, że im więcej rzeczy się dzieje, tym lepiej jestem w stanie ogarnąć rzeczywistość.

      Usuń
  4. Dla mnei czerwiec był czasem wytęzonej pracy, nauki a także nieprzewidianej wizyty w szpitalu. Niby dużo na głowie, ale chwila na oddech byla. No i szparagi - taki jedzeniowy must-have na ten czas. Najlepiej zapiekane pod beszamelem ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi w czerwcu udało się przeczytać aż 6książek :) sama nie wiem, kiedy wyskrobałam tyle czasu. A w lipcu już 3:)
    Cieszę się, że są wakacje😀😀😀

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie książkowy rok też jest w tym roku bardzo dobry, bo czytam już 36 książkę, a w tamtym roku nie wiem czy choć połowę tego przeczytałam. Także myślę, że pod koniec tego roku będzie ładny wynik.

    Oj tak wakacje są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie czerwiec bardzo pracowity :) Zazdroszczę tylu przeczytanych książek!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz czerwiec był bardzo aktywny i w rozjazdach - lipiec na razie mija bardzo podobnie.

    W odniesieniu do Twoich nagłówków : z rodziną nie mam zbyt bliskich kontaktów, najlepiej czuję się w towarzystwie Bąbla i męża. Za to truskawki uwielbiam i chętnie spróbuję również w wersji sałatkowej - a biżuteria króluje u mnie sutaszowa, w stylu boho :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam podobnie do Ciebie smak truskawki w sałatce. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również jestem fanką minimalnej biżuterii na co dzień. I nie lubię bransoletek, bo irytują mnie podczas pisania na klawiaturze.

    OdpowiedzUsuń

TOP